Z opowieści Tatusia Kochanego:
Lila stoi zadumana nad kostką brukową i zadaje sobie pytanie: A to jest ziemia? Czy podłoga?
Idyjotka postanowiła się rozmnożyć
Powiedzmy, że to blog-córka. Choć lepiej wyglądałoby "córki".
Tego blogu .
A gdyby ktoś szukał ojca - znajdzie go tu :)
Miłego czytania.
Tego blogu .
A gdyby ktoś szukał ojca - znajdzie go tu :)
Miłego czytania.
20 paź 2012
19 paź 2012
Wersal IV
- Mamo, a co to jest? - pyta Lila, machając rączką gdzieś w okolicy łóżka.
- Narzuta na łóżko.
- Ale TO!
- Yy, pokazujesz chyba wałek.
- TO!
- Aaaa, to. To jest łóżko po prostu. Fragment łóżka.
Lila przeprowadza przez chwilę widoczne na twarzy operacje myślowe:
- Hmm, nie, nie musis.
- Czego nie muszę?
- Nie musis pseprasać łóska, że nazwałaś je wałkiem.
- Narzuta na łóżko.
- Ale TO!
- Yy, pokazujesz chyba wałek.
- TO!
- Aaaa, to. To jest łóżko po prostu. Fragment łóżka.
Lila przeprowadza przez chwilę widoczne na twarzy operacje myślowe:
- Hmm, nie, nie musis.
- Czego nie muszę?
- Nie musis pseprasać łóska, że nazwałaś je wałkiem.
18 paź 2012
Miłośnie
- Mamusiu, ty jesteś moim kochaniem.
- Córeczko, ty też jesteś moim kochaniem.
- No, i tatusia kochaniem jestem tes.
No jest :)
Defraudacja poczciwa
Lilka, 2 lata, 11 miesięcy i 16 dni
Bawimy się w sklep. Lila jest bardzo przedsiębiorczą panią sprzedawczynią i choć kupiłam już wszystko, co chciałam, proponuje mi różne inne dobrości:
- A może to? A to jesce mam!
- Dziękuję bardzo, ale tego już nie kupię. Nie mam więcej pieniędzy.
- Nie mas? To mas, ja ci dam.
Bawimy się w sklep. Lila jest bardzo przedsiębiorczą panią sprzedawczynią i choć kupiłam już wszystko, co chciałam, proponuje mi różne inne dobrości:
- A może to? A to jesce mam!
- Dziękuję bardzo, ale tego już nie kupię. Nie mam więcej pieniędzy.
- Nie mas? To mas, ja ci dam.
10 paź 2012
9 paź 2012
Fachowcy
Lilka, 2 lata, 11 miesięcy i tydzień
Lila ma czasem problem z rozróżnianiem "f" i "ch", ćwiczymy więc różne słowa.
A powiedz "fachowiec".
- Fafowiec. Chachowiec. Fachowiec!
- Dobrze! A wiesz, kto to jest fachowiec? To ktoś, kto dobrze wykonuje swoją pracę. Na przykład dziadek jest fachowcem od remontów, a tatuś jest fachowcem od programowania.
- A ty nie jesteś fachowcem.
- Nic nie umiem robić dobrze?
- No umiesz.
- To od czego jestem fachowcem?
- Od ubierania.
- Ciebie?
- Tak. I przewijania Rózi.
Lila ma czasem problem z rozróżnianiem "f" i "ch", ćwiczymy więc różne słowa.
A powiedz "fachowiec".
- Fafowiec. Chachowiec. Fachowiec!
- Dobrze! A wiesz, kto to jest fachowiec? To ktoś, kto dobrze wykonuje swoją pracę. Na przykład dziadek jest fachowcem od remontów, a tatuś jest fachowcem od programowania.
- A ty nie jesteś fachowcem.
- Nic nie umiem robić dobrze?
- No umiesz.
- To od czego jestem fachowcem?
- Od ubierania.
- Ciebie?
- Tak. I przewijania Rózi.
7 paź 2012
O muzyce dla dzieci
Lilka, 2 lata, 11 miesięcy i 5 dni
Lila wpada zaaferowana i oburzona do pokoju: "Mają, mają! Oni mówią, że dzieci i ryby nie mają! Mają!"
Lila zdecydowanie ma.
Lilacze refleksje zawdzięczamy cudownej płycie Grzegorza Turnaua "Księżyc w misce". W tym wypadku chodzi o piosenkę "Zrobimy sztorm". Ale Lila bardzo lubi opowiadać o tym, co jest w każdym utworze. Dziś wysłuchała mojego ukochanego "Śniegu" i wyjaśniła matce: "bo on nie miał rękawiczków!".
4 paź 2012
Wersal III
Czeszę Lilę
- Przepraszam, mamusiu.
- Nie rozumiem, za co mnie przepraszasz?
- Bo mnie pociągnęłaś za włoski.
I znów się dziecku pomieszało, co kiedy.
Innym razem dostałam reprymendę, kiedy Róźka upuściła chrupkę, a ja w nią przypadkiem wlazłam. "Mamo, musisz powiedzieć przepraszam!".
- Przepraszam, mamusiu.
- Nie rozumiem, za co mnie przepraszasz?
- Bo mnie pociągnęłaś za włoski.
I znów się dziecku pomieszało, co kiedy.
Innym razem dostałam reprymendę, kiedy Róźka upuściła chrupkę, a ja w nią przypadkiem wlazłam. "Mamo, musisz powiedzieć przepraszam!
3 paź 2012
Jestem z miasta
Lilka, 2 lata, 11 miesięcy i 1 dzień
Lila wsuwa maliny, które przyniosła jej z działki babcia i zastanawia się na głos:
- A z czego się robi malinki? Chyba z soku malinowego.
Lila wsuwa maliny, które przyniosła jej z działki babcia i zastanawia się na głos:
- A z czego się robi malinki? Chyba z soku malinowego.
1 paź 2012
O objawach ciał trzyletnich
Lila rano nas zwiodła potężnym kaszlem, więc nie poszła do przedszkola. Od kiedy Piotr wyszedł z domu, Lilka nie zakaszlała ani razu, kataru też prawie nie ma i jest w wyśmienitym humorze.
- Ja chcę kawę taką dla dzieci.
- Nie ma. Musiałybyśmy kupić, ale dzisiaj siedzimy w domu.
- Bo jestem chora?
- Podobno.
- Ale nie mam takich kropek jak świnka Peppa.
- Ja chcę kawę taką dla dzieci.
- Nie ma. Musiałybyśmy kupić, ale dzisiaj siedzimy w domu.
- Bo jestem chora?
- Podobno.
- Ale nie mam takich kropek jak świnka Peppa.
Cosiek
Lila, 2 lata i 11 miesięcy bez jednego dnia :)
- Cosiek, Coooosiek, gdzie jesteś? Mamo, widziałaś Cośka? - pyta mnie w przelocie między pokojami biegająca Lila.
- A kto to jest?
- Kotek. No Cosiek, no co ty robisz? Cosiek, nie miałeś wchodzić do kuchni, miałeś wchodzić do pokoju!
A Bazylka to już się do mnie nie chce odzywać.
Kotkowi chciałam wydmuchać nosek, ale nie chciał.
[W roli Cośka wystąpił Tymianek. Urywki monologu spisywała mama.]
- Cosiek, Coooosiek, gdzie jesteś? Mamo, widziałaś Cośka? - pyta mnie w przelocie między pokojami biegająca Lila.
- A kto to jest?
- Kotek. No Cosiek, no co ty robisz? Cosiek, nie miałeś wchodzić do kuchni, miałeś wchodzić do pokoju!
A Bazylka to już się do mnie nie chce odzywać.
Kotkowi chciałam wydmuchać nosek, ale nie chciał.
[W roli Cośka wystąpił Tymianek. Urywki monologu spisywała mama.]
30 wrz 2012
Dlaczego Pantur* nie zmarznie?
Bo mu dałam takie chuterko z fusteczki.
Fusteczka nie była figieniczna, więc starczyła na całą podróż samochodem.
Aha, jak widać, Lilka zaczęła wymawiać głoski szumiące. Miło. Tym milej, że mama jest logopedą, która na przykład wolałaby nie przekonywać się o tym, że w przypadku własnego dziecka jej metody nie działają. Ale nie mówmy "hop", została nam jeszcze Różyczka.
Choć jeżeli o nią chodzi, jestem spokojna. Dziecko, które tak sprawnie je, nie będzie miało najmniejszych kłopotów z artykulacją.
* Niedawno okazało się, że Pantul jest tak naprawdę Panturem i że jednak jest chłopcem.
Fusteczka nie była figieniczna, więc starczyła na całą podróż samochodem.
Aha, jak widać, Lilka zaczęła wymawiać głoski szumiące. Miło. Tym milej, że mama jest logopedą, która na przykład wolałaby nie przekonywać się o tym, że w przypadku własnego dziecka jej metody nie działają. Ale nie mówmy "hop", została nam jeszcze Różyczka.
Choć jeżeli o nią chodzi, jestem spokojna. Dziecko, które tak sprawnie je, nie będzie miało najmniejszych kłopotów z artykulacją.
* Niedawno okazało się, że Pantul jest tak naprawdę Panturem i że jednak jest chłopcem.
29 wrz 2012
Porządek dziobania
Lila uderza plastikową łyżeczką w gryzak i mówi "babko, babko, udaj się, a jak nie, to cię zjem. O, nie udała się, Rózia, zjedz, ty lubisz".
Subskrybuj:
Posty (Atom)