Idyjotka postanowiła się rozmnożyć

Powiedzmy, że to blog-córka. Choć lepiej wyglądałoby "córki".
Tego blogu .

A gdyby ktoś szukał ojca - znajdzie go tu :)

Miłego czytania.


13 sty 2017

Adela

Adela, 10 miesięcy i 24 dni

Mówio, że kolejne dzieci muszą być sprytniejsze od poprzednich, bo mają swoje do wywalczenia. No może, może.
Adela na przykład odwraca grającą zabawkę-kierownicę do góry nogami. Klawisze oparte o podłogę grają same. Grają, więc mama myśli, że Adela własnie rusza w rajd Paris-Dakar, a ona ma czas na kawę. I mama nawet nie spojrzy w stronę małego kierowcy. Tymczasem Adela już dawno siedzi przy kocich miskach i napycha policzki royalem dla kastratów. Tak że ten.

2 sty 2017

Komunia

Rózia, 5 lat i tydzień


- Mamo - pyta Lilka - a za rok to ja będę już miała 8 lat, prawda?
- Prawda. I będziesz w drugiej klasie. Będziesz się przygotowywać do pierwszej komunii.
- Nie! Ja nie chcę! Chcę iść do komunii dopiero w trzeciej klasie - przedstawia nam Lila swój plan.
- A dlaczego? - próbuję dopytać.
- No coś ty! - wtrąca się Róża - Komunia jest super! Wtedy się je w kościele!

Zastanawiam się, co u Róży nie sprowadza się do jedzenia.

27 gru 2016

Pięć

Różyczka, 5 lat i 1 dzień

Z małej okrągłej kluski, o takiej

Wyrosła nam panna krzepka, energiczna, cwana i posiadająca wiele mądrości życiowej, która nie do końca wiadomo skąd się wzięła. Mądrość, nie panna.
Wczoraj skończyła 5 lat i to jest jakieś oszustwo, bo ona była zawsze. Roześmiana, zawsze stawiająca na swoim, łypiąca filuternie oczami i będąca w stanie wcisnąć każdemu jakąkolwiek ściemę bez jednego mrugnięcia.
Sama udekorowała swój tort, potem tylko miała niejakie problemy ze zdmuchnięciem świeczek z powodu dzioba zatkanego ciasteczkiem z konfiturami.






24 gru 2016

Listy

Lilka, 7 lat i prawie 2 miesiące
Rózia, 5 lat za 2 dni

Wczoraj Lila nie mogła zasnąć, więc powiedziałam jej, żeby pomyślała, jakie życzenia złoży każdemu przy łamaniu się opłatkiem. Lila podeszła do zadania bardzo rzetelnie i metodycznie, kiedy weszłam do niej późnym wieczorem, już spała, a przy łóżku na krzesełku leżała kartka:


Dziś dorobiła jeszcze listę życzeń. Swoich i Rózi. Aniołek niespecjalnie się nią przejął, bo dobrze wie, że to bardziej zapis strumienia świadomości niż rzeczywistych potrzeb i pragnień. Uznał, że wie lepiej - i miał rację, dziewczynki bardzo cieszyły się z książeczek o Florce i sprytnej plasteliny.


Na koniec jeszcze całkiem samodzielnie spisane Róziowe życzenia. Zdrowia i spokoju dla Taty. Dla Aniołka tego samego. Plus, oczywiście, grzecznych dzieci, które można obdarować. I jeszcze moc prezentów dla Adeli. 


15 gru 2016

Gdzieś dzwonią

Lilka, 7 lat i 1,5 miesiąca
Róża, 5 lat bez 11 dni

- "Niech pan spojrzy na pawiana, co za małpa, proszę pana!" - cytuję córuchnom wieszcza, nie pamiętam już czy w celu edukacyjnym czy prześmiewczym. - Dziewczyny, a kto to napisał?

Cisza.
- Ok, to podpowiedź. Ten wiersz napisał Jan...
- Paweł Drugi! - krzyczy Rózia.
- Niee.. Jan...
- Trzeci Sobieski! - olśniewa Lilkę.
- A o Brzechwie słyszałyście?
- Aaa, no tak - entuzjazm klapnie, zagadka rozwiązana.
- A mamo! - przypomina sobie Lila - w tym filmie "W głowie się nie mieści", tam ta dziewczynka, eee, Riley, wiesz, jak ona miała na nazwisko?
- Nie wiem, jak?
- Andersen! Jak ten znany polski kompozytor!

4 gru 2016

Nadal o poezji

Lilianka, 7 lat i miesiąc

Lila w zakresie poezji nie pozwoli sobie być gorsza od siostry. Pomyślała, popisała i przedstawiła mi takie oto dzieło. No mucha nie siada.


Jeszcze o poezji

Rózia, 5 lat bez 22 dni

Rózia ewidentnie ostatnio rozkminia różne terminy literackie, z różnym skutkiem.

- Mamo, a czy "jajko" i "kupa" się rymują?
- Yyy, nie.
- No. - tonem mentora podsumowuje Rózia - to jest biały wiersz.

Potem zaczyna gadać coś od rzeczy, tak bardzo od rzeczy, że nie byłam w stanie spamiętać i powtórzyć.

- A to co jest, Róziu?
- To jest czarny wiersz.
- A czym on się różni od białego.
- Kolorem - objaśnia cierpliwie młoda poetka.

O stałych porach posiłków

Rózia, 5 lat za 22 dni

Rózia wczoraj po południu położyła się z podwyższoną temperaturą i zasnęła. Odetchnęliśmy z ulgą, bo o ile Róża z wysoką gorączką jest elokwentnym i radosnym partnerem rozmów o życiu (szkoda, że toczonych na ogół głęboką nocą), to Róża ze stanem podgorączkowym zamienia się w potwora, któremu przeszkadza nawet grawitacja.

4:00 Tak, nad ranem. Róża mnie woła, bo przypomniała sobie, że nie umyła zębów i co to będzie. Musi wstać i umyć. Wstajemy i myjemy. Nieprzytomna wracam do łóżka.
5:00 Róża mnie woła, bo przypomniała sobie, że NIE JADŁA KOLACJI! A miała jeść rosołek z makaronem, dobrze pamięta. Wyciągam rosół z balkonu, podgrzewam, czekam, aż Rózia spróbuje trzech łyżek i powie, że więcej nie zje, bo makaron jej nie smakuje. Wracamy do łóżka.
Modlę się przed zaśnięciem, żeby Rózia nie przypomniała sobie, że po rosole nie umyła zębów.

Zamotanie level master

Rózia, 5 lat bez 22 dni

- A ja się bardzo smucę, że Adelka jest chora.
- Róziu, ale przecież Adela jest zdrowa. To ty jesteś chora.
- No ja wiem, tylko mi się imia pomyliły.


Takie jest pokłosie konsekwentnie przez lata prowadzonej polityki mylenia imion dzieci przez rodzicielkę. W dodatku jest to procedura z tradycją pokoleniową.





3 gru 2016

Test ze słówek

Adelka 9,5 miesiąca


- Adelko, powiedz "mama".
Adela najpierw kilka razy bezgłośnie kłapie paszczą, jak rybka bez wody, po czym wydobywa z siebie coś między "mama" a "baba".
- A powiesz "tata" też?
- Tata teś - uprzejmie powtarza Adelka.




2 gru 2016

Zajęcia z poetyki albo o wyższości teorii nad praktyką

Rózia, 5 lat za 24 dni

Podsłuchuję, jak Róźka gada do siebie:

Beksa lala pojechała do szpitala,
a w szpitalu powiedzieli,
takiej beksy nie widzieli
Iju iju i pojechali, i wyrzucili ją,
tak jak niebo z chmury,
i lata jak szalona

- Ło, Róziu, co to za wiersz jest!
- To jest biały wiersz - z godnością odpowiada Rózia.

Nic dodać. 

1 gru 2016

Generation gap

Lila, 7 lat i miesiąc
Rózia, 5 lat bez 25 dni

- Myjcie porządnie zęby - napominam dziewczyny - bo inaczej będą się wam psuły. Jak byłam mała, to mi się nie zawsze chciało myć i potem miałam dziury i musiałam chodzić często do dentysty.
- A prawda - pyta Lila - że jak wy z tatą byliście mali, to jedliście dużo słodyczy, bo ludzie jeszcze nie wiedzieli, że one są takie niezdrowe? Bo tata mi opowiadał, że kiedyś jadł dużo więcej słodyczy niż teraz...
- No, chyba prawda - odpowiadam bez przekonania, bo jednocześnie usiłuję sobie wyobrazić, czy w ogóle da się jeść jeszcze więcej słodyczy niż ta ilość, którą obecnie jest w stanie pochłonąć Tatuś Kochany, bez - nota bene - żadnej szkody dla sylwetki, co - nota bene numer dwa - powinno być objęte jakimś paragrafem.
- Mamo, bo jak ty byłaś mała, to to był zupełnie inny świat! - z emfazą objaśnia Różyczka. - My teraz też żyjemy w innym świecie. A ten twój i taty to był inny świat. Taki stary świat.

30 lis 2016

Andrzejki

Lilianka, 7 lat i miesiąc

Lila bardzo żałowała, że jelitówka uniemożliwiła jej uczestnictwo w klasowych andrzejkach, więc obiecałam jej, że powróżymy sobie w domu.
Na parapecie już rozpływała się parafina w tealightach, a tymczasem poleciłam Lilce napisać na grubej kartce nazwy różnych zawodów, z których metodą losowania miał się objawić ten najodpowiedniejszy dla obecnej pierwszoklasistki.
Po chwili wracam i co widzę na kartce wypisane pracowicie ołówkiem? Otóż delicje. Cytuję kolejno:

LOTNISTWO, SZYCIE, TEATR, FARMA, PŁYWACTWO, WETERYNARCWO, SZPITALSTWO, BIBLIOTECTWO, BUDOWLARTSWO

Dopisałam jeszcze kilka i ostatecznie Lili wróżona jest kariera na poczcie. Czyli pocztarstwo, moi państwo. Do zobaczenia przy okienku!