Idyjotka postanowiła się rozmnożyć

Powiedzmy, że to blog-córka. Choć lepiej wyglądałoby "córki".
Tego blogu .

A gdyby ktoś szukał ojca - znajdzie go tu :)

Miłego czytania.


29.01.2016

Starotki

Zbieram hurtem z ostatnich dni. Więcej jest Róziowych, bo przez zeszły tydzień siedziała ze mną w domu cały czas.

Rózia, 4 lata i miesiąc 
Lila, 6 lat i 3 miesiące

1. Moje dzieci oznajmiły mi, że będą się teraz bawić w tulanki-chowanki. Jest to ich autorska zabawa w chowanego, która polega na tym, że jedna tuli się do kota i - póki kot nie ucieknie - druga ma czas, żeby się schować.

2. Dziewczyny leżą w łóżkach po długich, męczących staraniach Tatusia Kochanego, żeby je tam wreszcie umieścić. Jeszcze chcą książeczkę (Tatuś Kochany czyta), jeszcze zegar ścienny "sam spadł" (Tatuś Kochany wiesza i strofuje dziewuchy), jeszcze "tato, wody" (Tatuś Kochany się irytuje) i "tato, zapal światło" (Tatuś Kochany zaraz wybuchnie). A na końcu desperacki akt - mimo wyraźnego zakazu Róża wyłazi z łóżka i biegnie do mnie... Tatuś za nią, nieźle zdenerwowany... Róża gorączkowo szepcze "mamo, tylko się szybko przytulę i już sobie idę, ok?". Przytulam, ale każę jej przeprosić tatę za wyłażenie z łóżka.
- Przepraszam, tatusiu - cichutko przymila się Róźka i wracają razem do jej pokoju. Tatuś Kochany zamyka drzwi, zza których dobiega triumfalny okrzyk: MISJA SKOŃCZONA, PRZYTULIŁAM SIĘ!!

3. - Mamo, a ostatnio w przedszkolu było takie picie i dla mnie ono było za słodkie! Tylko dla mnie było za słodkie!
- Kochanie, kiedy tak się zdarzy, zawsze możesz powiedzieć o tym pani i poprosić, żeby ci dolała wody.
- Ale wiesz, ono nie było aż tak bardzo za słodkie... Tak naprawdę to było pycha.

4. Rózia przerywa zabawę z siostrą w kotki, żeby do mnie podbiec: - Ja mówię po ludziemu, żeby ty mnie zrozumiałaś - głęboki wdech - kocham cię tak mocno, że chyba zawsze będę cię słuchać.

5. - Aaa, zmoczyłaś mi warkoczyki! - marudzi Rózia, którą Lila polewa wodą z prysznica.
- Warkoczyki są ważniejsze czy ty? - pyta retorycznie Lila, przejęta misją wykąpania młodszej siostry.

6. - Mamo, puść mi bajkę o pieskach.
- Już dziś jedną widziałaś, wystarczy.
- Ale puść mi tę bajkę!
- Możemy porobić coś innego.
- Chcę bajkę!
- Nie.
- To cię nie zaproszę na występ!
- Trudno.
Rózia przez chwilę milczy, po czym mruży oczy i cedzi przez zęby:
- Nie poddam się.

06.01.2016

Dojrzałość

Rózia, 4 lata i 12 dni

Róża: Mamo, napisz to koleżankom, że już umiem wszystko jak dorosła!
- A co na przykład?
- Zapinać zamek w bluzie.
- To trochę mało. Coś jeszcze potrafisz?
- Obierać marchewkę. I dmuchać nos tak mocno, mocniutko jak dorosła. I napisz "umie pisać ta zdolna Róża"!

No, trochę umie pisać. Na przykład dzisiaj napisała to, ale z pomocą mamy, która podpowiadała kolejne literki. Tata był zachwycony.



A Rózia po robocie lekko, yyy, zatuszowana.

02.01.2016

Jadek

Rózia, 4 lata i tydzień


- Mamo, a prawda, że chlebek z miodem i żółtym serem jest pyszny?
- Yyy, nie wiem. A jadłaś kiedyś taki?
-Nie. Ale ja przecież wszystko lubię.

28.12.2015

I jeszcze tylko

nie można nie wspomnieć, że nasza "ciągle prawie czterolatka" jest już czterolatką pełną i świadomą - na buziaku i na umyśle.
Róziu, sto lat, kochanie, jesteś naszym słoneczkiem!



Pourodzinowe piżama-party z siostrą

I czterolatka sama w garderobie, czyli "mamusiu, ślicznie się dziś ubrałam, prawda?"

Pit-stop

Mili czytelnicy!

Ponieważ przez najbliższy co najmniej miesiąc nie mogę siedzieć przed komputerem, a pisanie bloga z telefonu to za wielkie poświęcenie dla osoby niecierpliwej aż do granic agresji (tak, to ciągle o mnie), proszę się nie zrażać, że tu pusto i cicho, proszę poczekać, wrócimy.
I planujemy wejście z przytupem :)

Ida & co.


16.12.2015

Poważne konsekwencje przemocy fizycznej

Rózia, 4 lata za 10 dni

Przybiega do mnie wzburzona Różyczka:
- Mamo, mamo, a Lila mi powiedziała, że nie mogę tak robić, a potem mnie UDERZYŁA!
- Uderzyła? To bardzo nieładnie zrobiła.
- No! I teraz Lila już nie jest moją siostrą! Teraz ty będziesz moją siostrą, dobrze, mamusiu?

12.12.2015

Jak narysować kotka?

Lilka, 6 lat i miesiąc z kawałkiem

Moje dziecko starsze postanowiło zadebiutować jako vlogerka. Proszsz bardzo, matka pozwoliła się produkować i obiecała, że wrzuci na jutuba. Jest jak jest, bo dubli nie przewidziano.
Pomysł i wykonanie - Liliana, lat sześć.
W roli statywu na kamerkę - mama Liliany.
Rózia została zapobiegliwie wywalona za drzwi przed nagraniem, bo zawsze skupia na sobie całą uwagę publiki.


Górnie

Rózia, 4 lata za 2 tygodnie

Róźka przychodzi do mnie z wielkim hula-hop nad głową.
- Wiesz mamo, jak się nazywa to kółko?
- Hula hop.
- Nie - Rózia patrzy na mnie z góry, choć prawa fizyki nie powinny jej aż tak bardzo iść na rękę - to jest aureola.

11.12.2015

Językowo

Rózia, 4 latka za 2 tygodnie

- Dzi-e-l-n-y p-a-c-j-e-n-t - literuje Rózia wykrzywiając główkę do naklejki, którą ma przylepioną do bluzeczki - mamo, tu jest napisane "dzielny pacjent".
Podekscytowana faktem, że młodsze dziecko niepostrzeżenie nauczyło się czytać przy starszym, zerkam na obrazek, na którym jak byk tkwi napis "jestem dzielny". Cóż, inteligentna symulacja też jest coś warta - myślę i zamierzam wykorzystać sytuację jako wstęp do nauki o rodzajach gramatycznych.
- Róziu, a gdyby to mówiła dziewczynka, to jak by powiedziała?
- Jestem dzielna.
- Brawo. A dwie dziewczynki?
- Jesteśmy dzielne.
- A dwóch chłopców?
- Jesteśmy dzielni.
- Super! - chwalę i widzę, że pojawia się asumpt do wprowadzenia podziału na męskoosobowy i niemęskoosobowy. - Róziu, a jakby to mówiły dwa kotki, to jak by to brzmiało?
- Miau, miau, miau, miau.

Też prawda.

Manipulacja level high

Rózia, 4 lata za 15 dni


- Tato, czy mogę...
- Przecież już pytałaś mamusię i ci nie pozwoliła.
- Ale ty masz własną główkę do myślenia.

10.12.2015

Autorytet

Lilka, 6 lat, miesiąc i tydzień

- Mamo, a ile to jest sto tysięcy razy sto tysięcy?
- Yyyy, zaraz... - liczę w myślach... Lila patrzy na mnie z politowaniem i mówi: Tatę chyba trzeba spytać. Tata wie od razu.

07.12.2015

Argument ostateczny

Róża, 4 lata za 19 dni

- Mamo, puść mi "Świnkę Peppę".
- Nie.
- To cię nie zaproszę na moje urodziny!
- To mnie nie zapraszaj.
- I nie będziesz mogła rozdawać kawałków tortu!
- Wcale nie chcę.
- I masz zgniłą rękę!

30.11.2015

Katoeklektyzm

Różyczka, 4 lata za 26 dni

Wychodzimy z kościoła, Rózia opowiada: a ja ci zaśpiewam taką kościołową piosenkę!

Zdrowaś Mario, matko pełna, módl się za nami grzecznymi i chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj.

O chlebie to Rózia nigdy nie zapomni.

28.11.2015

Rzecz o modzie

Kupiłam Rózi w lumpeksie czarny płaszczyk-budrysówkę. Ciut za duży, ale wygląda w nim uroczo.
Zakładam go jej dziś po raz pierwszy i mówię: "Pięknie ci w tym płaszczyku, tylko szkoda, że taki czarny. Ale za to wyglądasz w nim jak mały słodki nietoperz". 
Rózia naciąga na głowę swoją brązową czapę i dodaje: "A teraz wyglądam jak nietoperz z kupą na głowie".

Zaiste. 
Zdjęcie nietoperza z kupą w następnym odcinku. Stay tuned.