Idyjotka postanowiła się rozmnożyć
Powiedzmy, że to blog-córka. Choć lepiej wyglądałoby "córki".
Tego blogu .
A gdyby ktoś szukał ojca - znajdzie go tu :)
Miłego czytania.
Tego blogu .
A gdyby ktoś szukał ojca - znajdzie go tu :)
Miłego czytania.
28 wrz 2012
27 wrz 2012
O Rózinej miłości
Różyczka, 9 miesięcy i 1 dzień
W kalendarzu pierwszego roku życia dziecka napisali mi, że "maluch, dotąd nieczuły na dźwięki odkurzacza czy suszarki, może zacząć się ich bać. Dopiero teraz kojarzy hałas z potencjalnym zagrożeniem". Proszę państwa, chyba państwa maluch.
Drugą miłością Róźki po żarciu jest odkurzacz.
Podejrzewam, że te uczucia, pozornie niezwiązane ze sobą, mają dużo wspólnego: często przygotowywałam Rózi obiadki w blenderze, więc hałas kojarzył się jej z jedzeniem.
Teraz nasz mały piesek Pawłowa biegnie do odkurzacza ilekroć go usłyszy, wspina się nań, łapie za kabel, potrząsa rurą, próbując odkurzać samodzielnie, inhaluje się z lubością powietrzem wylatującym spod turbiny, jednym słowem - adoruje. I miejmy nadzieję, że zostanie jej tak do pełnoletności.
Odkurzałam dziś trzy pokoje przez godzinę, ale czego się nie zrobi dla dziecka, prawda?
W kalendarzu pierwszego roku życia dziecka napisali mi, że "maluch, dotąd nieczuły na dźwięki odkurzacza czy suszarki, może zacząć się ich bać. Dopiero teraz kojarzy hałas z potencjalnym zagrożeniem". Proszę państwa, chyba państwa maluch.
Drugą miłością Róźki po żarciu jest odkurzacz.
Podejrzewam, że te uczucia, pozornie niezwiązane ze sobą, mają dużo wspólnego: często przygotowywałam Rózi obiadki w blenderze, więc hałas kojarzył się jej z jedzeniem.
Teraz nasz mały piesek Pawłowa biegnie do odkurzacza ilekroć go usłyszy, wspina się nań, łapie za kabel, potrząsa rurą, próbując odkurzać samodzielnie, inhaluje się z lubością powietrzem wylatującym spod turbiny, jednym słowem - adoruje. I miejmy nadzieję, że zostanie jej tak do pełnoletności.
Odkurzałam dziś trzy pokoje przez godzinę, ale czego się nie zrobi dla dziecka, prawda?
Zdaniem eksperta
Lilka, 2 lata, 10 miesięcy i 24 dni
Suszę Lili włosy, mała miss buszuje w kosmetykach.
- Mamo, mogę to popachnieć?
- Chcesz to powąchać?
- Tak.
- A wiesz, co to jest?
- Tak, dezodorant.
- A pamiętasz, do czego używa się dezodorantu?
- Tak. Do malowania łokciów.
Suszę Lili włosy, mała miss buszuje w kosmetykach.
- Mamo, mogę to popachnieć?
- Chcesz to powąchać?
- Tak.
- A wiesz, co to jest?
- Tak, dezodorant.
- A pamiętasz, do czego używa się dezodorantu?
- Tak. Do malowania łokciów.
26 wrz 2012
Nauka czytania
Lilka, 2 lata, 10 miesięcy i 24 dni
Z opowieści Tatusia Kochanego:
W drodze z przedszkola Lila monologuje:
Z opowieści Tatusia Kochanego:
W drodze z przedszkola Lila monologuje:
- O, opel, opel jest na "o". Ogórek tez jest na "o".
- I Ola.
- Tak, Ola jest tez na "o". A pani Kasia jest na "pa".
23 wrz 2012
Szef kuchni poleca
Lilka, 2 lata, 10 miesięcy i 3 tygodnie
Lila coś pichci na swojej plastikowej kuchence, za chwilę zostaję poczęstowana talerzykiem z wirtualnym home-made tortem.
- Mmmm - zachwycam się entuzjastycznie - pyszny! A jaki to jest tort? Malinowy?
- Nie, mięskowy.
Lila coś pichci na swojej plastikowej kuchence, za chwilę zostaję poczęstowana talerzykiem z wirtualnym home-made tortem.
- Mmmm - zachwycam się entuzjastycznie - pyszny! A jaki to jest tort? Malinowy?
- Nie, mięskowy.
O zaretach i wadach mówienia "R"
"A to jest mreczko czy maśranka?"
Była maślanka.
Lilka spożyła z prackami ziemniaczanymi. Na tarerzyku.
Nawet nuci teraz "ra, ra, ra".
Była maślanka.
Lilka spożyła z prackami ziemniaczanymi. Na tarerzyku.
Nawet nuci teraz "ra, ra, ra".
18 wrz 2012
Money, money, money
Lilka, 2 lata, 10 miesięcy i 16 dni
Ilekroć szukam czegoś w pawlaczu, w którym trzymamy buty, Lila twierdzi, że są tam jakieś jej okulary.
Dzisiaj to samo.
- A ja tu mam takie okulary, zeby dobze widziałam. Takie nowe, z metką. No, daj mi je. Mozes oberwać metkę.
- Lila, ale ja nic nie wiem o żadnych okularach. Skąd je masz?
- Kupiłam.
- Ale ty przecież nie masz pieniędzy.
- Mam. Takie rózowe. I wyglądają jak kwiatuszki.
- Taa? A gdzie je masz?
- Schowałam. W komputeru.
- W komputerze? A jak to zrobiłaś?
- No tak. Paluszkiem.
Innym razem:
Lila, nie zabieraj Rózi tej lali, ona się nią bawi.
- Ale to jest MOJA!
- No dobrze, to weź tę, a ja dam Rózi inną.
- Ale ta tes jest MOJA!
- Chyba będę musiała kupić nową lalę, dla Rózi, żeby miała swoją.
- Nie, ja jej kupię!
- A ty masz pieniądze?
- Tak.
- Pieniądze się ma wtedy, kiedy się chodzi do pracy i zarabia. Masz jakąś pracę?
- Mam!
- Tak? Jaką?
- Taką niebieską. Ona jest obok tatusia pracy.
- I co tam robisz?
- Gram na gitaze.
Ilekroć szukam czegoś w pawlaczu, w którym trzymamy buty, Lila twierdzi, że są tam jakieś jej okulary.
Dzisiaj to samo.
- A ja tu mam takie okulary, zeby dobze widziałam. Takie nowe, z metką. No, daj mi je. Mozes oberwać metkę.
- Lila, ale ja nic nie wiem o żadnych okularach. Skąd je masz?
- Kupiłam.
- Ale ty przecież nie masz pieniędzy.
- Mam. Takie rózowe. I wyglądają jak kwiatuszki.
- Taa? A gdzie je masz?
- Schowałam. W komputeru.
- W komputerze? A jak to zrobiłaś?
- No tak. Paluszkiem.
Innym razem:
Lila, nie zabieraj Rózi tej lali, ona się nią bawi.
- Ale to jest MOJA!
- No dobrze, to weź tę, a ja dam Rózi inną.
- Ale ta tes jest MOJA!
- Chyba będę musiała kupić nową lalę, dla Rózi, żeby miała swoją.
- Nie, ja jej kupię!
- A ty masz pieniądze?
- Tak.
- Pieniądze się ma wtedy, kiedy się chodzi do pracy i zarabia. Masz jakąś pracę?
- Mam!
- Tak? Jaką?
- Taką niebieską. Ona jest obok tatusia pracy.
- I co tam robisz?
- Gram na gitaze.
17 wrz 2012
Safo słowieńska II
Lila, 2 lata, 10 miesięcy i 15 dni
- Róziecka kotusiecka!
- O, jak ty ładnie do mówisz o Rózi!
- No. I do rymu.
- Róziecka kotusiecka!
- O, jak ty ładnie do mówisz o Rózi!
- No. I do rymu.
16 wrz 2012
A jeszcze a prrropos "r"
to Rózia raczkuje.
Też się nauczyła w jeden dzień. Kilka dni temu tak o, wstała i poszła w świat daleki.
A może raczej: rrankiem wyrruszyła w strronę horryzontu.
"Lackowaj, Lósia, lackowaj" powiedziała jej Lila, wtedy jeszcze nie wymawiająca "r".
I tak to wyglądało
Też się nauczyła w jeden dzień. Kilka dni temu tak o, wstała i poszła w świat daleki.
A może raczej: rrankiem wyrruszyła w strronę horryzontu.
"Lackowaj, Lósia, lackowaj" powiedziała jej Lila, wtedy jeszcze nie wymawiająca "r".
I tak to wyglądało
Skończyła się epoka biedlonki
...zaczęła się epoka biedronki.
Właśnie dziś. 16 września. Z zaskoczenia. Gdyby było jutro, zaskoczenie miałoby nawet pewne podstawy historyczne, ale jakieś mało przyjemne, więc może dobrze, że dziś.
Pękamy z dumy oczywiście.
Właśnie dziś. 16 września. Z zaskoczenia. Gdyby było jutro, zaskoczenie miałoby nawet pewne podstawy historyczne, ale jakieś mało przyjemne, więc może dobrze, że dziś.
Pękamy z dumy oczywiście.
Niedzielnie
Lilka, 2 lata, 10 miesięcy i 2 tygodnie
- Lila, zaraz idę do kościoła.
- Ja tes idę, z Pantulem!
- Hmm, no dobrze...
- Ale Pantul nie będzie mi spadał. I on nie umie klęceć, to będziem mu
pomagałam. Będę sła do babci Celi z Pantulem, na pewno się uciesy. Ale w
kościołie będziem ublana w sukienkę.
- Dobrze, ale w ciepłą.
- Dobla, to w ciepłą, bo ja lubię mieć ciepłą, bo... a wies, Pantul tes ma ciepłą.
11 wrz 2012
No dobra
Z akcesoryj wygrzebanych naprędce z różnych zakamarków ukleciła matka Polka wdzięczny outfit dziewczęcy i stylizację ową uwieczniła.
I kto
teraz
nadal
będzie
twierdził
że
Rózia
wygląda
jak
chłopiec
Temu się pokaże słitfocię. O.
I kto
teraz
nadal
będzie
twierdził
że
Rózia
wygląda
jak
chłopiec
Temu się pokaże słitfocię. O.
Dumna posiadaczka ufalbanionego kupra w rozmiarze Dada5 rzuca oglądaczowi wyzywające spojrzenie
A tu wersja łagodniejsza, rzekłabym nawet: filuterna.
A propos: odwiedziłam jakiś czas temu z Róźką biuro paszportowe. Rózia rozdawała uśmiechy i marszczyła nosek, fucząc radośnie do kolejkowiczków. Jedni państwo rozmawiali między sobą: - Patrz, jakie ten chłopczyk robi miny! O, jak się marszczy! - To dziewczynka - wyjaśniam. - Och, ale kokietuje! - zmienili front natychmiast. I kto jest puchem marnym?...
Coś w tym musi być
Rózia, 8 miesięcy i 16 dni
Idę wczoraj z Rózią na plac zabaw (na razie na huśtawki, mamy takie fajne dla maluchów i Rózia bardzo lubi obserwować otoczenie z pozycji bujacza-wiercipięty). Po drodze mijamy Doświadczoną Matkę Dzieciom - o doświadczeniu wnioskuję li jedynie z liczby pociech, ale że była pokaźna (2 starsze córeczki + bliźniaczy wózek), myślę, że mam prawo.
Najstarsza pociecha Doświadczonej zerknęła do naszego wózeczka i zachwyciła się (a jakże, a jakże): "O, jaka słodka!", na co DMD rzuciła jej szybką karcącą uwagę "To jest chłopczyk!". Mójborze. O co chodzi?!
Idę wczoraj z Rózią na plac zabaw (na razie na huśtawki, mamy takie fajne dla maluchów i Rózia bardzo lubi obserwować otoczenie z pozycji bujacza-wiercipięty). Po drodze mijamy Doświadczoną Matkę Dzieciom - o doświadczeniu wnioskuję li jedynie z liczby pociech, ale że była pokaźna (2 starsze córeczki + bliźniaczy wózek), myślę, że mam prawo.
Najstarsza pociecha Doświadczonej zerknęła do naszego wózeczka i zachwyciła się (a jakże, a jakże): "O, jaka słodka!", na co DMD rzuciła jej szybką karcącą uwagę "To jest chłopczyk!". Mójborze. O co chodzi?!
10 wrz 2012
Jest sprawa
Nigdy tu nie robiłam takich rzeczy, bo traktuję blog jak pamiętnik, a nie trybunę. Ale. Może właśnie czas na pierwszy raz? Tym bardziej, że to właśnie z blogu Chustki trafia tutaj najwięcej czytaczy, jeśli wierzyć bloggerowym statystykom. A co mam nie wierzyć.
Proszę o krew dla Joanny. Szczegóły tutaj.
Powiem Wam, że odkąd mam moje córeczki, dwie rzeczy przerażają mnie najbardziej na świecie. Choroby małych dzieci. I choroby rodziców małych dzieci. Myślę, że gdyby mnie się jedna z tych rzeczy przydarzyła, miałabym nadzieję, że gdzieś tam jakiś nieznany człowiek zechce mi pomóc. I poprosi o tę pomoc innych nieznanych. Proszę.
Proszę o krew dla Joanny. Szczegóły tutaj.
Powiem Wam, że odkąd mam moje córeczki, dwie rzeczy przerażają mnie najbardziej na świecie. Choroby małych dzieci. I choroby rodziców małych dzieci. Myślę, że gdyby mnie się jedna z tych rzeczy przydarzyła, miałabym nadzieję, że gdzieś tam jakiś nieznany człowiek zechce mi pomóc. I poprosi o tę pomoc innych nieznanych. Proszę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)