Adusia, rok i dzień
W czasach bitwy pod Wiedniem, kiedy jeszcze nie mieliśmy dzieci, mówiłam mojemu narzeczonemu, że jak już kiedyś się odważę w ogóle mieć jakieś potomstwo, to zamawiam takie od razu pięcioletnie - żeby się dało pogadać na poziomie, puzzle razem poukładać i nie trzeba było zmieniać pieluch.
Dość szybko przekonałam się, że było to jedno z najbardziej idiotycznych i bezmyślnych zdań, jakie udało mi się w życiu wypowiedzieć (obok "o nie, żadnego trzeciego dziecka", "chyba nie przekonam się do kindla" i "masło jest niesmaczne").
Dziś najchętniej zawsze miałabym przy sobie jakiegoś rozkosznego roczniaka - gdybyż tylko nie wiązało się to z męczącym okresem inkubacji oraz faktem, że każdy roczniak stanie się w końcu pyszczącym nastolatkiem.
Na myśl o Adelce czuję, jakbym była nafaszerowana po brzegi czekoladkami eiskonfekt. I one się tak rozpływają i rozpływają...
Zdjęcia Ady w następnym wpisie, ten zdominował niemiecki przemysł cukierniczy. Czy pisałam już, że ona jest idealna?
Idyjotka postanowiła się rozmnożyć
Powiedzmy, że to blog-córka. Choć lepiej wyglądałoby "córki".
Tego blogu .
A gdyby ktoś szukał ojca - znajdzie go tu :)
Miłego czytania.
Tego blogu .
A gdyby ktoś szukał ojca - znajdzie go tu :)
Miłego czytania.
20 lut 2017
31 sty 2017
Zbrodnia i kara
- Mamo, przepraszam cię bardzo.
- ?
- Bo ja tak trochę rodzyny podżerałam. Przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam.
- Ale kiedy podżerałaś? - pytam, zdziwiona nie tyle wykradaniem rodzynek z szafki, bo Rózia znana jest z tego, że podżera wszystko, co jadalne, a raczej nagłym i wylewnym przyznaniem się do winy.
- No dzisiaj. Ale mamoo, bo jeszcze nie było obiadu.
- Dobrze. Wybaczam - mówię z odpowiednim namaszczeniem, żeby sobie nie myślała, że wyjadanie rodzynek tak naprawdę nie stoi zbyt wysoko w naszej hierarchii czynów nierekomendowanych.
- Bo ci powiedziałam, prawda, prawda? - dopytuje Rózia i już wiem, że od dziś to oznacza "wszystko, do czego się przyznam odpowiednio wylewnie zostanie od razu wybaczone i zapomniane".
- ?
- Bo ja tak trochę rodzyny podżerałam. Przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam.
- Ale kiedy podżerałaś? - pytam, zdziwiona nie tyle wykradaniem rodzynek z szafki, bo Rózia znana jest z tego, że podżera wszystko, co jadalne, a raczej nagłym i wylewnym przyznaniem się do winy.
- No dzisiaj. Ale mamoo, bo jeszcze nie było obiadu.
- Dobrze. Wybaczam - mówię z odpowiednim namaszczeniem, żeby sobie nie myślała, że wyjadanie rodzynek tak naprawdę nie stoi zbyt wysoko w naszej hierarchii czynów nierekomendowanych.
- Bo ci powiedziałam, prawda, prawda? - dopytuje Rózia i już wiem, że od dziś to oznacza "wszystko, do czego się przyznam odpowiednio wylewnie zostanie od razu wybaczone i zapomniane".
O talentach
Adela, 11 miesięcy z kawałkiem
Róża, 5 lat z kawałkiem
Lila, 7 lat z większym kawałkiem
Zwijanie ust w ryjek i uporczywe dmuchanie - bez efektu. Próby przeciągnięcia dźwięku "f". Piszczenie przez zęby. Wysokie tony z dłonią przy twarzy, żeby się nikt nie zorientował w próbach matactwa. To wszystko są sposoby Liliany i Rózi na pokazanie światu "patrz, umiem już gwizdać. GWIZDAĆ, rozumiesz! A to nie byle co!".
Malutka Adelka po prostu robi dzióbek i gwiżdże. A potem, otoczona podziwem sióstr i zachwycona własną zajebistością, bije sobie brawo. Kurtyna.
Tu udało mi się nagrać, w czym rzecz, choć Adela, jak większość niemowląt, nie bardzo nas rozpieszcza pozowaniem do zdjęć i popisami aktorskimi - w momencie odpalenia przez rodzica sprzętu rejestrującego największa energia dziecka skierowana jest ku próbom wyrwania tego sprzętu operatorowi, a nie prezentacji własnych umiejętności.
Róża, 5 lat z kawałkiem
Lila, 7 lat z większym kawałkiem
Zwijanie ust w ryjek i uporczywe dmuchanie - bez efektu. Próby przeciągnięcia dźwięku "f". Piszczenie przez zęby. Wysokie tony z dłonią przy twarzy, żeby się nikt nie zorientował w próbach matactwa. To wszystko są sposoby Liliany i Rózi na pokazanie światu "patrz, umiem już gwizdać. GWIZDAĆ, rozumiesz! A to nie byle co!".
Malutka Adelka po prostu robi dzióbek i gwiżdże. A potem, otoczona podziwem sióstr i zachwycona własną zajebistością, bije sobie brawo. Kurtyna.
Tu udało mi się nagrać, w czym rzecz, choć Adela, jak większość niemowląt, nie bardzo nas rozpieszcza pozowaniem do zdjęć i popisami aktorskimi - w momencie odpalenia przez rodzica sprzętu rejestrującego największa energia dziecka skierowana jest ku próbom wyrwania tego sprzętu operatorowi, a nie prezentacji własnych umiejętności.
13 sty 2017
Adela
Adela, 10 miesięcy i 24 dni
Mówio, że kolejne dzieci muszą być sprytniejsze od poprzednich, bo mają swoje do wywalczenia. No może, może.
Adela na przykład odwraca grającą zabawkę-kierownicę do góry nogami. Klawisze oparte o podłogę grają same. Grają, więc mama myśli, że Adela własnie rusza w rajd Paris-Dakar, a ona ma czas na kawę. I mama nawet nie spojrzy w stronę małego kierowcy. Tymczasem Adela już dawno siedzi przy kocich miskach i napycha policzki royalem dla kastratów. Tak że ten.
Mówio, że kolejne dzieci muszą być sprytniejsze od poprzednich, bo mają swoje do wywalczenia. No może, może.
Adela na przykład odwraca grającą zabawkę-kierownicę do góry nogami. Klawisze oparte o podłogę grają same. Grają, więc mama myśli, że Adela własnie rusza w rajd Paris-Dakar, a ona ma czas na kawę. I mama nawet nie spojrzy w stronę małego kierowcy. Tymczasem Adela już dawno siedzi przy kocich miskach i napycha policzki royalem dla kastratów. Tak że ten.
5 sty 2017
2 sty 2017
Komunia
Rózia, 5 lat i tydzień
- Mamo - pyta Lilka - a za rok to ja będę już miała 8 lat, prawda?
- Prawda. I będziesz w drugiej klasie. Będziesz się przygotowywać do pierwszej komunii.
- Nie! Ja nie chcę! Chcę iść do komunii dopiero w trzeciej klasie - przedstawia nam Lila swój plan.
- A dlaczego? - próbuję dopytać.
- No coś ty! - wtrąca się Róża - Komunia jest super! Wtedy się je w kościele!
Zastanawiam się, co u Róży nie sprowadza się do jedzenia.
- Mamo - pyta Lilka - a za rok to ja będę już miała 8 lat, prawda?
- Prawda. I będziesz w drugiej klasie. Będziesz się przygotowywać do pierwszej komunii.
- Nie! Ja nie chcę! Chcę iść do komunii dopiero w trzeciej klasie - przedstawia nam Lila swój plan.
- A dlaczego? - próbuję dopytać.
- No coś ty! - wtrąca się Róża - Komunia jest super! Wtedy się je w kościele!
Zastanawiam się, co u Róży nie sprowadza się do jedzenia.
27 gru 2016
Pięć
Różyczka, 5 lat i 1 dzień
Z małej okrągłej kluski, o takiej
Wyrosła nam panna krzepka, energiczna, cwana i posiadająca wiele mądrości życiowej, która nie do końca wiadomo skąd się wzięła. Mądrość, nie panna.
Wczoraj skończyła 5 lat i to jest jakieś oszustwo, bo ona była zawsze. Roześmiana, zawsze stawiająca na swoim, łypiąca filuternie oczami i będąca w stanie wcisnąć każdemu jakąkolwiek ściemę bez jednego mrugnięcia.
Sama udekorowała swój tort, potem tylko miała niejakie problemy ze zdmuchnięciem świeczek z powodu dzioba zatkanego ciasteczkiem z konfiturami.
Z małej okrągłej kluski, o takiej
Wyrosła nam panna krzepka, energiczna, cwana i posiadająca wiele mądrości życiowej, która nie do końca wiadomo skąd się wzięła. Mądrość, nie panna.
Wczoraj skończyła 5 lat i to jest jakieś oszustwo, bo ona była zawsze. Roześmiana, zawsze stawiająca na swoim, łypiąca filuternie oczami i będąca w stanie wcisnąć każdemu jakąkolwiek ściemę bez jednego mrugnięcia.
Sama udekorowała swój tort, potem tylko miała niejakie problemy ze zdmuchnięciem świeczek z powodu dzioba zatkanego ciasteczkiem z konfiturami.
24 gru 2016
Listy
Lilka, 7 lat i prawie 2 miesiące
Rózia, 5 lat za 2 dni
Wczoraj Lila nie mogła zasnąć, więc powiedziałam jej, żeby pomyślała, jakie życzenia złoży każdemu przy łamaniu się opłatkiem. Lila podeszła do zadania bardzo rzetelnie i metodycznie, kiedy weszłam do niej późnym wieczorem, już spała, a przy łóżku na krzesełku leżała kartka:
Dziś dorobiła jeszcze listę życzeń. Swoich i Rózi. Aniołek niespecjalnie się nią przejął, bo dobrze wie, że to bardziej zapis strumienia świadomości niż rzeczywistych potrzeb i pragnień. Uznał, że wie lepiej - i miał rację, dziewczynki bardzo cieszyły się z książeczek o Florce i sprytnej plasteliny.
Rózia, 5 lat za 2 dni
Wczoraj Lila nie mogła zasnąć, więc powiedziałam jej, żeby pomyślała, jakie życzenia złoży każdemu przy łamaniu się opłatkiem. Lila podeszła do zadania bardzo rzetelnie i metodycznie, kiedy weszłam do niej późnym wieczorem, już spała, a przy łóżku na krzesełku leżała kartka:
Dziś dorobiła jeszcze listę życzeń. Swoich i Rózi. Aniołek niespecjalnie się nią przejął, bo dobrze wie, że to bardziej zapis strumienia świadomości niż rzeczywistych potrzeb i pragnień. Uznał, że wie lepiej - i miał rację, dziewczynki bardzo cieszyły się z książeczek o Florce i sprytnej plasteliny.
Na koniec jeszcze całkiem samodzielnie spisane Róziowe życzenia. Zdrowia i spokoju dla Taty. Dla Aniołka tego samego. Plus, oczywiście, grzecznych dzieci, które można obdarować. I jeszcze moc prezentów dla Adeli.
15 gru 2016
Gdzieś dzwonią
Lilka, 7 lat i 1,5 miesiąca
Róża, 5 lat bez 11 dni
- "Niech pan spojrzy na pawiana, co za małpa, proszę pana!" - cytuję córuchnom wieszcza, nie pamiętam już czy w celu edukacyjnym czy prześmiewczym. - Dziewczyny, a kto to napisał?
Cisza.
- Ok, to podpowiedź. Ten wiersz napisał Jan...
- Paweł Drugi! - krzyczy Rózia.
- Niee.. Jan...
- Trzeci Sobieski! - olśniewa Lilkę.
- A o Brzechwie słyszałyście?
- Aaa, no tak - entuzjazm klapnie, zagadka rozwiązana.
- A mamo! - przypomina sobie Lila - w tym filmie "W głowie się nie mieści", tam ta dziewczynka, eee, Riley, wiesz, jak ona miała na nazwisko?
- Nie wiem, jak?
- Andersen! Jak ten znany polski kompozytor!
Róża, 5 lat bez 11 dni
- "Niech pan spojrzy na pawiana, co za małpa, proszę pana!" - cytuję córuchnom wieszcza, nie pamiętam już czy w celu edukacyjnym czy prześmiewczym. - Dziewczyny, a kto to napisał?
Cisza.
- Ok, to podpowiedź. Ten wiersz napisał Jan...
- Paweł Drugi! - krzyczy Rózia.
- Niee.. Jan...
- Trzeci Sobieski! - olśniewa Lilkę.
- A o Brzechwie słyszałyście?
- Aaa, no tak - entuzjazm klapnie, zagadka rozwiązana.
- A mamo! - przypomina sobie Lila - w tym filmie "W głowie się nie mieści", tam ta dziewczynka, eee, Riley, wiesz, jak ona miała na nazwisko?
- Nie wiem, jak?
- Andersen! Jak ten znany polski kompozytor!
4 gru 2016
Nadal o poezji
Lilianka, 7 lat i miesiąc
Lila w zakresie poezji nie pozwoli sobie być gorsza od siostry. Pomyślała, popisała i przedstawiła mi takie oto dzieło. No mucha nie siada.
Lila w zakresie poezji nie pozwoli sobie być gorsza od siostry. Pomyślała, popisała i przedstawiła mi takie oto dzieło. No mucha nie siada.
Jeszcze o poezji
Rózia, 5 lat bez 22 dni
Rózia ewidentnie ostatnio rozkminia różne terminy literackie, z różnym skutkiem.
- Mamo, a czy "jajko" i "kupa" się rymują?
- Yyy, nie.
- No. - tonem mentora podsumowuje Rózia - to jest biały wiersz.
Potem zaczyna gadać coś od rzeczy, tak bardzo od rzeczy, że nie byłam w stanie spamiętać i powtórzyć.
- A to co jest, Róziu?
- To jest czarny wiersz.
- A czym on się różni od białego.
- Kolorem - objaśnia cierpliwie młoda poetka.
Rózia ewidentnie ostatnio rozkminia różne terminy literackie, z różnym skutkiem.
- Mamo, a czy "jajko" i "kupa" się rymują?
- Yyy, nie.
- No. - tonem mentora podsumowuje Rózia - to jest biały wiersz.
Potem zaczyna gadać coś od rzeczy, tak bardzo od rzeczy, że nie byłam w stanie spamiętać i powtórzyć.
- A to co jest, Róziu?
- To jest czarny wiersz.
- A czym on się różni od białego.
- Kolorem - objaśnia cierpliwie młoda poetka.
O stałych porach posiłków
Rózia, 5 lat za 22 dni
Rózia wczoraj po południu położyła się z podwyższoną temperaturą i zasnęła. Odetchnęliśmy z ulgą, bo o ile Róża z wysoką gorączką jest elokwentnym i radosnym partnerem rozmów o życiu (szkoda, że toczonych na ogół głęboką nocą), to Róża ze stanem podgorączkowym zamienia się w potwora, któremu przeszkadza nawet grawitacja.
4:00 Tak, nad ranem. Róża mnie woła, bo przypomniała sobie, że nie umyła zębów i co to będzie. Musi wstać i umyć. Wstajemy i myjemy. Nieprzytomna wracam do łóżka.
5:00 Róża mnie woła, bo przypomniała sobie, że NIE JADŁA KOLACJI! A miała jeść rosołek z makaronem, dobrze pamięta. Wyciągam rosół z balkonu, podgrzewam, czekam, aż Rózia spróbuje trzech łyżek i powie, że więcej nie zje, bo makaron jej nie smakuje. Wracamy do łóżka.
Modlę się przed zaśnięciem, żeby Rózia nie przypomniała sobie, że po rosole nie umyła zębów.
Rózia wczoraj po południu położyła się z podwyższoną temperaturą i zasnęła. Odetchnęliśmy z ulgą, bo o ile Róża z wysoką gorączką jest elokwentnym i radosnym partnerem rozmów o życiu (szkoda, że toczonych na ogół głęboką nocą), to Róża ze stanem podgorączkowym zamienia się w potwora, któremu przeszkadza nawet grawitacja.
4:00 Tak, nad ranem. Róża mnie woła, bo przypomniała sobie, że nie umyła zębów i co to będzie. Musi wstać i umyć. Wstajemy i myjemy. Nieprzytomna wracam do łóżka.
5:00 Róża mnie woła, bo przypomniała sobie, że NIE JADŁA KOLACJI! A miała jeść rosołek z makaronem, dobrze pamięta. Wyciągam rosół z balkonu, podgrzewam, czekam, aż Rózia spróbuje trzech łyżek i powie, że więcej nie zje, bo makaron jej nie smakuje. Wracamy do łóżka.
Modlę się przed zaśnięciem, żeby Rózia nie przypomniała sobie, że po rosole nie umyła zębów.
Zamotanie level master
Rózia, 5 lat bez 22 dni
- A ja się bardzo smucę, że Adelka jest chora.
- Róziu, ale przecież Adela jest zdrowa. To ty jesteś chora.
- No ja wiem, tylko mi się imia pomyliły.
Takie jest pokłosie konsekwentnie przez lata prowadzonej polityki mylenia imion dzieci przez rodzicielkę. W dodatku jest to procedura z tradycją pokoleniową.
- A ja się bardzo smucę, że Adelka jest chora.
- Róziu, ale przecież Adela jest zdrowa. To ty jesteś chora.
- No ja wiem, tylko mi się imia pomyliły.
Takie jest pokłosie konsekwentnie przez lata prowadzonej polityki mylenia imion dzieci przez rodzicielkę. W dodatku jest to procedura z tradycją pokoleniową.
3 gru 2016
Test ze słówek
Adelka 9,5 miesiąca
- Adelko, powiedz "mama".
Adela najpierw kilka razy bezgłośnie kłapie paszczą, jak rybka bez wody, po czym wydobywa z siebie coś między "mama" a "baba".
- A powiesz "tata" też?
- Tata teś - uprzejmie powtarza Adelka.
- Adelko, powiedz "mama".
Adela najpierw kilka razy bezgłośnie kłapie paszczą, jak rybka bez wody, po czym wydobywa z siebie coś między "mama" a "baba".
- A powiesz "tata" też?
- Tata teś - uprzejmie powtarza Adelka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




