Idyjotka postanowiła się rozmnożyć

Powiedzmy, że to blog-córka. Choć lepiej wyglądałoby "córki".
Tego blogu .

A gdyby ktoś szukał ojca - znajdzie go tu :)

Miłego czytania.


9 wrz 2012

O cyklistach. Oraz pośrednio o tym, że kocham masło.

W drodze do kościoła pokazuję Lilce dziecko jadące w foteliku rowerowym.
- Popatrz, tatuś jedzie z dzieckiem na rowerze. Fajnie, nie? Też bym tak z tobą pojeździła, ale nie mam roweru, niestety.
- No. A ja mam swój łowelek.
- To może mogłabym czasem pojeździć na twoim?
- Nie mozes. Mas za duzą pupę.

Metamorphosis

Lilka, 2 lata, 10 miesięcy i tydzień

-  Kotku...
- ... [tu zderzamy się z karcącym spojrzeniem pierworodnej]
- Tak, wiem, nie jesteś kotkiem. Jesteś biedronką i motylkiem.
- Yhm.
- A ja kim jestem?
- Tatusiem. [Chwila namysłu]. Mozes być tes dinozaulem. Albo klófką.

opisał Tatuś Kochany

8 wrz 2012

Chrzest II

2 września zawieźliśmy Rózię do tego samego drewnianego kościółka, w którym był nasz ślub, a później chrzest Lili. To znaczy Tatuś Kochany zawiózł, wózkiem, i całe szczęście, bo mama z Lilą (jesce lajtuski, jesce moja tolebka, jesce Pantul!!) dokulały się rodzinnym citlonenem kilka minut za późno, żeby zdążyć na początek mszy.
Róziolek był bardzo grzeczny, wyglądał jak dorodny pączek-marynarz albo (oczywiście!) jak wielki chłopczyk, którego ktoś omyłkowo przebrał w sukieneczkę. Ekscesów nie odnotowano. Jesteśmy po.
foto Walerian Kamiński

Tu Lila, obdarowana przy okazji chrztu siostry zabawkowym żelazkiem. Można się przekonać, jak bardzo stosunek rodzicielki do prasowania odbija się w umiejętności używania sprzętu przez pierworodną:
foto Walerian Kamiński

Założę się


...że każdy profesor renomowanej uczelni, każdy noblista, każdy wybitny publicysta, genialny muzyk i uznany poeta ma podobne zdjęcie z dzieciństwa...


Mały piekarz

 Lila, 2 lata, 10 miesięcy i 6 dni

Lila patrzy, jak gniotę gniota - rogaliki in spe.
- A połiedzieć ci, jak się lobi ciasto?
- No jak?
- Się wkłada do piekalnika i sie piece, i jus babecki się udają. Pielsa, dluga, tsecia. A ja tes umiem lobić babecki, tylko takie małe.

5 wrz 2012

O atrybutach


Dzisiaj, podczas jednego tylko spaceru Rózia została trzy razy wzięta za chłopca, w tym raz za ładnego chłopca.
Chyba powinnam zacząć golić jej wąsy. Albo chociaż biustonosz kupić.

Rózia się przemieszcza

Rózia, 8 miesięcy i 10 dni

Kocie żarcie, kable, buty, doniczki, telefony komórkowe. Powinni to sprzedawać w higienicznych i nieszkodliwych wersjach dla małych dzieci. "Twój pierwszy kabel usb". "Mały botanik".

I nobel dla tego, kto wyprodukuje niemowlęcą wersję kotów z kurzu.


Tutaj w zasięgu wzroku nie ma niczego zasługującego na prawdziwą niemowlęcą atencję, którym to faktem Rózia jest mocno rozczarowana...


Aha, parę dni temu Różyczka sama sobie zdjęła pieluchę z kupą w środku, zostawiła na środku dywanu i odpełzała od niej golutka aż pod same drzwi. Mniemam, że udała się po czystą pieluszkę. Wyprodukowaliśmy wersję samoobsługową.

3 wrz 2012

Nowaumiejętność

11:34:41 ida79
Roziawłaśniewyrwałashift

11:34:48 pio73
 i spację?

11:34:56 ida79
pomylkaspacje:D

29 sie 2012

Safo słowieńska

Lilka, 2 lata, 9 miesięcy i 27 dni

Lila wymyśliła wczoraj wierszyk.
Ksesełecko miga,
kubek się odwiga.

Dziś pytamy.
 - Lila, a co to znaczy, że się odwiga?
- Zeby mlecko było odwigane.
- Odwigane?!
- Tak. Na działce odwigałam.
- Mleczko?
- Nie, kubecek.
- A co się robi z mleczkiem?
- Tak kololuje.

Tak, my też nie wiemy, co to może znaczyć. Ale wierszyk ładny. Pewne cechy wskazują, że Lila ma folkową duszę. Kto wie, może czerwcowe Koko, euro spoko wydaje już swoje owoce?

28 sie 2012

Podłączona

 Rózia, 8 miesięcy i 2 dni
Siedzę  przed laptopem z Różą na kolanach.
Nagle wyskakuje mi dymek z komunikatem "Nie rozpoznano urządzenia".

Szary kabelek. Jeden koniec w slocie usb. Drugi trzyma w buzi Rózia.

Sztuka manipulacji

Lila, 2 lata, 9 miesięcy i 26 dni

O, jak ciepło! Jaka ładna pogoda! Taka ładna, jakbym sła na plac sabaw!

Co robić? Idziemy.

27 sie 2012

Wakacje

Były dziewczynki na działce.
Trzy.
Róża, Lila i Pantul, zwana Pantulem, choć płeć podobno ma żeńską. Pantul to NIE JEST LALKA! (ryk, pisk, spazmy), tylko córeczka Lilianki.

Mama robiła zdjęcia, bo lubi i bo godziwa to rozrywka na bezrybiu.

Na zdjęciach:
1. Pantul w objęciach Lilianki na Koszmarnym Rowerku (To jest kacka, a wujek Lomek mówi ze to jest kacolek). Rowerek z racji swojej koszmarności został wywieziony100 km od miasta i na działce sprawdza się doskonale jako przydomowe karaoke. Naciskając dowolny przycisk, wyzwala się bogaty repertuar napędzany dwiema bateriami AA i dużą dozą wyobraźni muzycznej (w tym kontekście wyrażającej się w pobłażliwym traktowaniu dźwięków ciut za wysokich, ciut za niskich oraz zupełnie przypadkowych). Lila, w zależności od fantazji, wyśpiewuje piosenki umieszczone w kaczce: literalnie, z wymyślonymi słowami, albo ze słowami innej piosenki (sama słyszałam pewnego wieczoru koko elło spoko). Do jeżdżenia rowerek nie służy, ale w sumie nie ma się co dziwić, wystarczy na niego spojrzeć.

2. Rózia w objęciach porannego słonka. Poranne słonko niesie za sobą dwie wiadomości wyzwalające sprzeczne emocje: a. radosną: znów jest ładna pogoda, b. bolesną: dlaczego ja na urlopie muszę oglądać PORANNE słonko?!
3. Dla równowagi Rózia w objęciach słonka wieczornego, przekaz w sumie podobny w wyrazie: a. dożyliśmy, b. dlaczego ten berbeć jeszcze nie śpi?!
4. I jeszcze kilka rozrywek:
pierwsza huśtawka

pierwsza własna chata

pierwszy grzybek
pierwszy e-book
pierwsza miłość

Z wyższością

Lila, 2 lata, 9 miesięcy i kawałek następnego (spory)

Ha ha, a Malek to mówi biedjonka zamiast biedlonka!

15 sie 2012

Jedzer

Rózia, 7 miesięcy i 20 dni

Odkąd Różyczka zauważyła, że radosnym, bezładnym machaniem rączkami przy jedzeniu zdarza się jej czasem wytrącić mi łyżeczkę z ręki i wtedy NIE WSZYSTKO TRAFIA DO BUZI, nauczyła się jeść w pozycji: łokcie przy sobie, przedramiona w górze, piąstki zaciśnięte, nieruchome. Rusza się tylko dziób.
Jej fascynacja jedzeniem jest fascynująca.

Dzieci wiedzą lepiej

- Boże! - woła przejęty ojciec.
- Chyba boze nalodzenie - dopowiada ani trochę nie przejęta córka.