Idyjotka postanowiła się rozmnożyć

Powiedzmy, że to blog-córka. Choć lepiej wyglądałoby "córki".
Tego blogu .

A gdyby ktoś szukał ojca - znajdzie go tu :)

Miłego czytania.


15 sty 2012

Gra w skojarzenia

2 lata, 2 miesiące i 13 dni

Lila wyciąga z szuflady żabkę do bielizny i hipnotyzuje ją: kumkaj, kumkaj!

Zrobiłam surówkę z czarnej rzepy. Próbuję: "Uu, ostra!"
Lila: Mama sie śkaleciła.

 

13 sty 2012

Wersja alternatywna

Myśko, uciekaj do nolki, bo cie kotek siapie!
To Lilacza wersja piosenki "uciekaj, myszko, do dziury". Za myszkę posłużył duży magnes na lodówkę z reklamą jakichś dzieciowych niezbędników aptecznych, a za dziurę - niski stołeczek, służący Lili do wchodzenia na wyższe stołeczki. Zabawa była przednia. Nawet kolację przerwała, żeby wepchnąć głębiej ten magnes pod stołek i pouczyć go "siowaj sie, myśko!"

Panna Zapominalska

Lila, położona już na noc, wychodzi z łóżka i przybiega do naszego pokoju.

- Lilka, a co ty tu robisz?! Co być chciała?
- Spać - mówi, odwraca się na pięcie i wraca pod kołdrę.

Twórczo

Lilcia mówi wierszyk.
Wierszyk zaczyna się słowami "Jestem różyczka, wypadłam z koszyczka".
Lila mówi: "Jeśtem lusićka, nie mam okonka, tylko mam oćka".

7 sty 2012

Zgrubiochy

Po zdrobnionkach przyszedł czas na radykalny odwrót.
Królują: auo (od autko), nóże, majteczy, buracze, bidona (od biedronka), leczo (od mleczko) oraz spodeny.

4 sty 2012

Feminizacja

Lila, jak te szwedzkie dzieci, ukrewnia sobie cały świat dorosłych.
Dziś przeglądała kolorowe czasopismo i z entuzjazmem reagowała na fotografie:
- O, ciocia! O, ciocia! A tu? A tu pan cioć!

3 sty 2012

Mądrala


- Lila, ile kotek ma nóżek?
- Duzo.
- Kot ma cztery nogi. Widzisz: raz, dwa, trzy, cztery.

Po jakimś czasie:
- Ślinke sce!*
- Dobra, dam ci. Ile chcesz?
- Duzo.
- Ale ile? Jedną, dwie?
- Ćtely!



* Śliwkę. Suszoną.

No i jeszcze:
- Siompek poli!
- Boli, bo rośnie. Jak już urosną Ci wszystkie ząbki, to przestaną boleć**. Posmarować ci żelem?
- Tak.
Smaruję, Lila po chwili:
- Chiba ulóś juś siompek.

** Tia...

1 sty 2012

31 gru 2011

Łaskawa rozdawczyni dóbr

Lila zjadła obiad, więc może wybrać sobie jakiś pierniczek spośród zastępów wyprodukowanych przez ciocię i babcię. Wybiera gwiazdkę.
Tatuś Kochany bierze sobie inny pierniczek.
- A co to jeś?
- Hmm, chyba kwiatuszek.
- T'jeś katusiek. Mosieś śjeść tatusiu katuśka, chceś?
Trzeba być szefowej wdzięcznym.

30 gru 2011

Gołe kawałki

Lilka się posikała i leży na łóżku bez majtek, czekając aż Tatuś Kochany doniesie sposobną odzież.

- Koła jeśtem ja! O, tu som nóśki kołe, a tu jeś pupa koła, idziś, kochanie?

29 gru 2011

Boska Komedia

26 grudnia.
Jedziemy do szpitala, bo nasz lekarz ma dyżur, a ja w związku z sięrozłażeniem mam duże opory przed rodzeniem naturalnym, ale cesarki też się boję. Jadę zatem z usilnym pragnieniem bycia przekonaną, że mnie nie rozerwie i wszystko będzie ok. Porozmawialiśmy, przekonana zostałam, teraz jeszcze badanie - tak na wszelki wypadek.

- Tu jest izba przyjęć?
- Tak. O co chodzi?
- Podobno rodzę.
- A kto to pani powiedział?
- Doktor C. Już mnie badał i powiedział, że mam 7 cm rozwarcia.
- Aaaa. Dobrze. To proszę tutaj szybko.

- Pani się przebierze, a pan wypełni ankietę, żeby się pan nie nudził. Proszę pani, o której pojawiły się pierwsze skurcze co 5 minut?
- Eeee, nie pojawiły się. Trochę mnie brzuch pobolewał. Ale na pewno nie co 5 minut. Góra co 10. Wie pani, my tu jesteśmy przypadkiem, nie jechaliśmy rodzić.



Kazali mi się położyć pod KTG.


- Czuje pani ruchy dziecka?
- Nie.
- A bo pewnie mała śpi. Jak tam, są skurcze?
- Ahaa.
- Hmm, to jak przyjdzie następny, spróbuje pani poprzeć.
- Haha, poprę, kogo chcecie, jestem w stanie, w którym podpisuje się wszystko, ale...
- TERAZ!



Całość przedstawienia trwała jakąś godzinkę. Różyczka prawdopodobnie przespała swoje narodziny. 

Cóż.
Teraz też śpi.





A jak nie śpi, wygląda tak.

A tu już ziewa...

A tu znów śpi.


24 gru 2011

Wyjeżdżamy na wigilię

- Lila, zbieramy się i wychodzimy!
Lila!!
Idziemy do babci na kolację!
Słyszysz!?
Lila głucha.

- Będzie ciaśtećko u babci?
- Będzie.
- Mama, idziemy!!