Idyjotka postanowiła się rozmnożyć

Powiedzmy, że to blog-córka. Choć lepiej wyglądałoby "córki".
Tego blogu .

A gdyby ktoś szukał ojca - znajdzie go tu :)

Miłego czytania.


28 sie 2012

Sztuka manipulacji

Lila, 2 lata, 9 miesięcy i 26 dni

O, jak ciepło! Jaka ładna pogoda! Taka ładna, jakbym sła na plac sabaw!

Co robić? Idziemy.

27 sie 2012

Wakacje

Były dziewczynki na działce.
Trzy.
Róża, Lila i Pantul, zwana Pantulem, choć płeć podobno ma żeńską. Pantul to NIE JEST LALKA! (ryk, pisk, spazmy), tylko córeczka Lilianki.

Mama robiła zdjęcia, bo lubi i bo godziwa to rozrywka na bezrybiu.

Na zdjęciach:
1. Pantul w objęciach Lilianki na Koszmarnym Rowerku (To jest kacka, a wujek Lomek mówi ze to jest kacolek). Rowerek z racji swojej koszmarności został wywieziony100 km od miasta i na działce sprawdza się doskonale jako przydomowe karaoke. Naciskając dowolny przycisk, wyzwala się bogaty repertuar napędzany dwiema bateriami AA i dużą dozą wyobraźni muzycznej (w tym kontekście wyrażającej się w pobłażliwym traktowaniu dźwięków ciut za wysokich, ciut za niskich oraz zupełnie przypadkowych). Lila, w zależności od fantazji, wyśpiewuje piosenki umieszczone w kaczce: literalnie, z wymyślonymi słowami, albo ze słowami innej piosenki (sama słyszałam pewnego wieczoru koko elło spoko). Do jeżdżenia rowerek nie służy, ale w sumie nie ma się co dziwić, wystarczy na niego spojrzeć.

2. Rózia w objęciach porannego słonka. Poranne słonko niesie za sobą dwie wiadomości wyzwalające sprzeczne emocje: a. radosną: znów jest ładna pogoda, b. bolesną: dlaczego ja na urlopie muszę oglądać PORANNE słonko?!
3. Dla równowagi Rózia w objęciach słonka wieczornego, przekaz w sumie podobny w wyrazie: a. dożyliśmy, b. dlaczego ten berbeć jeszcze nie śpi?!
4. I jeszcze kilka rozrywek:
pierwsza huśtawka

pierwsza własna chata

pierwszy grzybek
pierwszy e-book
pierwsza miłość

Z wyższością

Lila, 2 lata, 9 miesięcy i kawałek następnego (spory)

Ha ha, a Malek to mówi biedjonka zamiast biedlonka!

15 sie 2012

Jedzer

Rózia, 7 miesięcy i 20 dni

Odkąd Różyczka zauważyła, że radosnym, bezładnym machaniem rączkami przy jedzeniu zdarza się jej czasem wytrącić mi łyżeczkę z ręki i wtedy NIE WSZYSTKO TRAFIA DO BUZI, nauczyła się jeść w pozycji: łokcie przy sobie, przedramiona w górze, piąstki zaciśnięte, nieruchome. Rusza się tylko dziób.
Jej fascynacja jedzeniem jest fascynująca.

Dzieci wiedzą lepiej

- Boże! - woła przejęty ojciec.
- Chyba boze nalodzenie - dopowiada ani trochę nie przejęta córka.

Losłasania o łasywach

Lilka, 2 lata, 9 miesięcy i 12 dni
 - Ja byłam w takim sklepu łasyłowym i kupiłam, eeee, albuz to jest łasyw?
- Nie, arbuz to owoc.
- Ołoc?! A łygląda jak łasyw.

11 sie 2012

Przekraczanie granic

Lila, 2 lata, 9 miesięcy i 9 dni

My, rodzice, zastanawiamy się czasem, kiedy przyjdzie chwila, w której dziecko osiągnie taki poziom świadomości, że zacznie zderzać nas z problemami, na które sami nie znamy odpowiedzi. Jak "dlaczego ludzie krzywdzą się nawzajem?"; "Dlaczego muszą zmagać się z chorobami?"; "Czym jest śmierć?"...

U nas ta chwila nastąpiła dzisiaj:
Mamo, chcę zobacyć swoje łokcie!!


PS. Lustro nie było wyjściem z sytuacji, lustra są dla frajerów, a nie dla dzielnych błękitnookich dziewczynek dążących do samopoznania.

7 sie 2012

Wspaniałomyślnie

Lilka, 2 lata, 9 miesięcy i 4 dni

W życiu kupiłam moim córeczkom może ze trzy zabawki. A mimo tego zaczęliśmy nimi obrastać, a ostatnio wręcz w nich tonąć. Rozłożyłam wczoraj przed Lilą walizkę, naznosiłam pudeł z zabawkami i powiedziałam, żeby wszystko, czym się nie bawi, włożyła do walizy, a my to potem oddamy jakimś dzieciom, które nie mają tylu zabawek.
Lila podeszła do zadania bardzo rzetelnie, zostawiając sobie jedynie ulubione lale i kilka maskotek. Mama nie miała tyle hartu ducha i przy niektórych wyjątkowo ładnych zabawkach pytała "Lilu, NA PEWNO chcesz to oddać? Popatrz, jest taka śliczna, może jeszcze będziesz się nią bawić?". Wtedy Lilka wyjmowała mi zabawkę z ręki, wrzucała do walizy i przekonywała "Mamo, dzieci się uciesą".





6 sie 2012

Dziecko idealne

Postawiłam przed dzieckiem talerz z serii Szczyt Wyrafinowanego Menu: brokuły, jajko sadzone, ziemniaki, sałatka z pomidora.
Lila próbuje pomidorów, których normalnie nie tyka:
- O, lubię takie mięsko!
I na koniec:
- Dziękuję, mamo, se slobiłaś taką pysną kolację.
- Chcesz rodzynki na deser?
- Nie, telas pójdę się połozyć na chwilę.

Uprzedzając pytania: nie, nie jest taka zawsze.

O obrotach ciał wypełnionych mlekiem

 Różyczka, 7 miesięcy i 10 dni
Lilianka, 2 lata, 9 miesięcy i 3 dni

Byliśmy wczoraj całą czwórką na imprezie. Rózia od razu zaanektowała dywan i zaczęła monodram pt. "kurczak na rożnie". Ktoś nieśmiało zaproponował, żeby może każdy obrót Różyczki uczcić wychyleniem toastu, ale po kilku minutach zdecydowanie wycofał się z propozycji - nie wymyślono jeszcze cysterny, która pomieściłaby w sobie tyle płynu, więc cóż może człowiek...

Lilka patrzy na obracającą się szaleńczo siostrę i z wysokości postawy pionowej oraz sporego doświadczenia rzuca:
- Zalas się znołu pozygas.

Piękność dnia

Lila, umyta, ubrana i uczesana, siada do śniadania:
- Jestem piękna!

Dostała mleko.
- Mam nadzieję, ze się nie polejem.
- Zrobić ci jeszcze jedną bułeczkę?
- Uhm. Dobla, to ja cekam.

A tu jeszcze fotki obu piękności dziś przy śniadaniu

To jest mina Rózi na widok Lili

4 sie 2012

O nadmiarze informacji

Piotr zaczyna coś grać w salonie, ja z dziewczynami siedzę w kuchni.
- O, tatuś gra - mówię.
Lila patrzy na mnie z politowaniem:
- No psecies słysym...

22 lip 2012

Zajęta Lila

Do kuchni wpada Lilka z piłką w jednej ręce i kredką w drugiej.
- Mamo, mamo!!
- Co?
- Jestem zajęta!
- O, to tak jak ja. Ja jestem zajęta obieraniem ziemniaków. A ty?
- Piłką i kledką.

Łaskawie

Lila, 2 lata, 8 miesięcy i 19 dni

- Chcę maślanki, chcę maślanki!
- Czekaj, już ci nalewam.
- Dobla, mozes.

Recykling

Lila wyciąga słomkę do picia z kosza na śmieci i mówi do mnie z wyrzutem: Cysta psecies!