Idyjotka postanowiła się rozmnożyć

Powiedzmy, że to blog-córka. Choć lepiej wyglądałoby "córki".
Tego blogu .

A gdyby ktoś szukał ojca - znajdzie go tu :)

Miłego czytania.


14 paź 2009

Babcia Roku

Nieoficjalny konkurs właśnie wygrała moja mama.

Mama: Masz, kupiłam to, o co prosiłaś.
Ja: Ok, ile kasy mam ci zwrócić?
Mama: No wiesz?! Nie mogę czasem czegoś własnej wnuczce zafundować?

...
To była flaszka czystego spirytusu. Do pępka oczywiście.
Zastanawiam się, czy to będzie stała pozycja prezentowa od kochającej babci.
:]

12 paź 2009

Dementuję

tydzień: 39
na wadze: + 10
brzuch: Jest. Trochę przeszkadza w schylaniu się i moczy się przy zmywaniu naczyń.
papierosy i alkohol: A nawet bym się upiła, ale nie mam czasu.

To bzdura, że kobieta w 9 miesiącu ciąży nie marzy już o niczym innym jak o tym, żeby urodzić i już się dłużej nie męczyć.
Ja się wcale nie męczę. Jest bosko. Czuję się jak motylek. Jak piórko. Jak cząstka elementarna!

Kobieta w 9 miesiącu ciąży, moi drodzy, przeprowadza się z miasta do miasta, szykuje się do remontu, zastanawia się, w którym kartonie znajduje się jej torba do szpitala i co zrobić z książkami zajmującymi właśnie 5 metrów kwadratowych podłogi.
Na rodzenie nie ma czasu. Ani ochoty.
Choć nieubłagana teoria mówi, że to jeszcze 13 dni. A i tak 50% dzieci wychodzi przed terminem. Aaaa!

Lilka, błagam. Jeśli się pospieszysz, będziesz miała do swojej dyspozycji łazienkę i pół balkonu. Wybór należy do ciebie.

9 paź 2009

Raz, dwa, trzy - Baba Jaga patrzy!

tydzień: 38 (musiałam sprawdzić, bo teraz ciągle mi się myli)
na wadze: nie wiem, bo waga wyprowadziła się do Gliwic, a ja ciągle nie.
brzuch: ruchliwy
papierosy i alkohol: 0. Z nałogów preferuję słodycze i jabłka. Teraz, jesienią, są pyszne.


Lilka rośnie w siłę i od trzech dni rozkopuje mnie od środka. Czuję się jak centrum Bytomia.
Już nie czeka aż się położę. Na spacerze, w samochodzie, w sklepie - wszędzie czuję, jak się rozpycha.
Może naczytała się o nowatorskich sposobach wyjścia na świat przez pępek matki?


Ale następują takie czarodziejskie chwile, kiedy Lila zamiera w absolutnym bezruchu. Nawet powieką nie ruszy.
To zawsze wtedy, kiedy gorączkowo powiem NMSIE: "patrz, patrz szybko, jak się teraz gwałtownie rusza, cały brzuch aż podskakuje!!"
Znudzony NMSIE spogląda przez minutę i w końcu, nie doczekawszy się niczego, odwraca głowę.
Wtedy ze środka brzucha słychać pełen satysfakcji rechocik, a ja dostaję pięknego kopa pod samo żebro. To znaczy "widzisz, matka - tak się robi facetów w konia".

30 wrz 2009

Niewzruszenie

tydzień: 37
na wadze: + 9 kg
brzuch: cytuję - "kompaktowy"
papierosy: 0
alkohol: namiętne wdychanie oparów z kufla NMSIE

W poniedziałek Liliana uznała, że nie jest już głupawym brzdącem, któremu fiu-bździu w główce.
O nie - jest stateczną panienką, grzecznie ustabilizowaną w pozycji akrobatycznej, dzięki której ma już tak ukrwiony mózg, że nie wezmą jej do Mensy tylko przez przeoczenie.

W związku z tym musi tę swoją mądrość i równowagę psychofizyczną natychmiast udowodnić.

Zrobiła to na tyle skutecznie, że rodzice z obłędem w oczach wylądowali po 6 rano w szpitalu na ktg, bo "proszę pani, dziecko się nie rusza".
Wtedy Liliana od niechcenia powierciła mamie piętą pod żebrem, cedząc cynicznie "no masz i ciesz się, że jeszcze nie noszę szpilek".

Ech, dzieci, dzieci.


A to z dzisiaj. Lilka już dostała papiery o eksmisji. Do 4 tygodni powinna się spakować i złapać najbliższy pociąg do świata.



17 wrz 2009

Kalendarz dni świątecznych...

Dzisiaj pani w mięsnym wychyliła się zza lady, spojrzała na mój brzuch i spytała:

- Co, będzie prezent od Mikołaja?
- Yyy, raczej z okazji Dnia Nauczyciela.

Lilianka jest dzieckiem dyskretnym. Oraz wysportowanym. Wciąż uprawia wczepianie się prerodzicielce w kręgosłup...

8 wrz 2009

Córka marnotrawna

tydzień: 34
na wadze: + 8 kg
brzuch: W talii, a raczej tym, co mi wyrosło w jej miejsce, mam tylko jeden centymetr więcej niż NMSIE, któremu nigdy nic tam nie wyrosło...
papierosy: 0
alkohol: łyczek na tydzień. Dla kurażu.


Uprzejmie melduję, że mi się marnuje. Potencjał. Oraz bojowe nastawienie. Cała masa.

Po zobaczeniu na teście dwóch kresek (i kolejnych nazajutrz, i kolejnych wieczorem... - a koncerny farmaceutyczne zacierały ręce) oraz po przeczytaniu fantastycznej książki "Ciężarówką przez 9 miesięcy" nastawiłam się psychicznie na:

- rzyganie od rana do wieczora
- ból piersi
- wysyłanie chłopa o czwartej rano do tesco po orzeszki pistacjowe
- wstręt do seksu
- napady głodu i utycie 30 kg
- puchnięcie, obrzęki i żylaki
- zgagę
- bezsenność
- bóle kręgosłupa
- hemoroidy
- zaparcia
- rozstępy
oraz
- anemię...

...i inne atrakcje, które dotąd nie nastąpiły.
Nastawienie trwa w pełnej gotowości, na wypadek gdyby wszystko to naraz zechciało mnie nawiedzić w ostatnim miesiącu.

Ja się tylko, proszę państwa, cholernie boję. Że ta przyroda, w której podobno nic się nie marnuje, obdarzy mnie w celu zbicia owego potencjału 72-godzinnym porodem albo Dzieckiem Wiecznym Krzykaczem.

20 sie 2009

O ja nie mogę! :D

Oglądam sobie czasem top 20 fraz wpisywanych w Google, po których da się znaleźć ten blog - właśnie wybrałam top topów z aktualnego zestawienia:

1. sztuczny brzuch ciążowy
2. ja ładnie wyglądam w ciąży, a urodzę dziewczynkę
3. facet świnia
4. sztuczny brzuch ciążowy
5. proteza brzucha w ciąży
6. proteza brzucha ciążowego
7. utyć na brzuchu
8. sztuczny brzuszek

Nie przypuszczałam, że mój pomysł sprzed kilku tygodni tak szybko chwyci ;)

19 sie 2009

Fantastyka

NMSIE opowiada: Wiesz, żaliłem się dziś koledze, że znam tak mało facetów, że nawet nie wiem, z kim się umówić na pępkowe. Ale powiedział, że mogę z nim. Wiesz, że to się robi, jak żona jeszcze jest w szpitalu?
- Ta, wiem. A potem wraca, licząc na to, że mąż przywita ją świeżymi kwiatami w posprzątanym na błysk mieszkaniu. A zastaje skacowanego zarośniętego śmierdziela potykającego się o butelki po wódce.
- Skąd wiesz? Ktoś ci opowiadał?
- Nie, to moja bogata wyobraźnia.
- O, doprawdy, mogłabyś książki pisać. Fantastyczne.
- Fantastyczne? :P
- Ee, noo... Znaczy, że takie super.

17 sie 2009

Sesja

tydzień: 31
na wadze: + 6,5 kg
brzuch: Liliana wreszcie oderwała się od kręgosłupa i wygląda jak porządne dziecko, tyle że w futerale.
papierosy: 0
alkohol: 0


Gdybyście chcieli zobaczyć, jak to jest, kiedy za człowiekiem o ósmej rano lata po parku facet z aparatem i wielką torbą fotograficzną oraz kobieta z blendą i pędzlem do pudru, proszę się zgłosić, podam namiary na odpowiednich ludzi.







Bardzo dziękuję Dawidowi i Lili. Dla zainteresowanch sesją: www.krysiak.biz

4 sie 2009

Szkoła rodzenia

tydzień: 29
na wadze: + 6 kg
brzuch: NMSIE się śmiał, że jak się wyłożyłam na macie w szkole rodzenia, to nic nie było widać. Też coś!
papierosy: 0
alkohol: 0


Byliśmy wczoraj na pierwszych zajęciach.
Pani położna mówiła strumieniem świadomości zachrypniętej kury. Całe szczęście tylko pierwsze dotyczy sensu. To drugie odnosi się wyłącznie do barwy głosu.

Dacie wiarę, że w ciągu dwóch godzin da się:
- wspomnieć o: burzy hormonów, roli ojca w szkole rodzenia i przy porodzie, diecie matki, suplementach diety matki i dziecka w pierwszych miesiącach życia, całej wyprawce niemowlęcia (ubranka, kosmetyki, akcesoria), karmieniu, sposobie trzymania i ubierania dziecka, rożkach i becikach, masażu niemowlęcia, przewijaniu, uspokajaniu (się i dziecka), warunkach kąpieli, temperaturze i wilgotności w pokoju, pierwszym spacerze oraz oddychaniu przeponowym.
- przeprowadzić ćwiczenia z oddychania przeponą i z machania rączką i nóżką, które są pono niezbędne, żebym w ciąży była piękna i siłpełna.
- zebrać kasę i rozdać płyty (płyty akurat były dwie na 24 osoby, więc rozdanie poszło wyjątkowo sprawnie)?

A wiecie, co mi się najbardziej podobało?
Dwanaście par przyszło na te zajęcia.
Jedenaście bab skrzętnie notowało, jedenastu facetów słuchało z bardziej lub mniej znudzonymi minami.
Jedynie NMSIE się wyłamał z ogólnomęskiego zblazowania i skrzętnie notował w kajeciku drobnym maczkiem, pozwalając mi w tym czasie odpływać na strumieniu świadomości pani położnej...
Zajrzałam potem do tych notatek.
Najbardziej podobało mi się "pieluszki - przewijać w pozycji pionowej (4 tys. pieluch)" ,"burza hormonów (wredna i złośliwa). Nocne frytki" oraz "oszukiwać się, że na pewno damy sobie radę :)".

3 sie 2009

Modestia...

Podczytujemy sobie z NMSIE namiętnie TEN BLOG.

Ja: Mam nadzieję, że Lilka też będzie taka fajna.
NMSIE: Hehe :) A jaka ma być, jak ma takich fajnych rodziców?

19 lip 2009

Różowa płeć

Wiecie co, ja też marzyłam o lalce Barbie jak miałam dziewięć lat. I chciałam się nią bawić w Scarlett O'Harę i Ashleya, tak jak moja kuzynka ze Strzelec. I kolekcjonowałam różowe kredki, bo różowe trafiały się rzadko, różowy był w komunizmie podejrzany najwyraźniej jako zbyt letni.
Aha, i jeszcze uwielbiałam się bawić w pocztę, miałam taką tekturową, były tam plastikowe pieniądze, blankiety na polecone i fałszywe znaczki pocztowe. A fakt, że kobieta nie może prowadzić samochodu, bo nikt jej nie da prawa jazdy, był dla moich kolegów z przedszkola prawdą niepodważalną. I takie tam.

Ale kurde.

Wstąpiliśmy dziś do "Smyka". Różne działy tam są - z zabawkami też. "Niemowlęce". Ok. Choć były to głównie wielkie pluszowe misie, nie wiem, jak niemowlę ma się tym bawić. Potem ogólnie "Zabawki dziecięce". A na koniec niespodzianka. Regał "Zabawki dziewczęce".
Na regale ujrzeliśmy plastikowe i nieodmiennie różowe atrapy, kolejno:
odkurzacza, pralki do prania, czajnika bezprzewodowego, żelazka, robota kuchennego oraz zestawu garnków i kubeczków. Trochę, przyznaję, mowę mi odjęło.

Rozglądałam się za półką "Zabawki chłopięce" z granatowymi atrapami pilotów do telewizora i puszek piwa, ale chyba wzrok mi zamgliło, bo nie dojrzałam.


15 lip 2009

Rekwizyty i protezy...

A tak sobie myślę, że muszę sobie koniecznie uszyć sztuczny brzuch ciążowy. Elegancko wyprofilowany, z twardej gąbki czy czegoś.

Tak na przyszłość.

Bo to się, moi drodzy, opłaca.

Stałam ci ja w tesku w kolejce jak wąż boa*. Kolejka miała z przodu kasę, a kasa miała na górze obrazki. Z inwalidą i z babą w ciąży.
Tom się wkurzyła, minęła 20 osób i wjechała z wózkiem przed samą kasjerkę.
- Można bez kolejki?
- Oczywiście.
I git.

I co usłyszałam, odchodząc od kasy?
Usłyszałam, jak kasjerka się tłumaczy jakiejś grubasce: "no ale my nie możemy tego sprawdzać, proszę pani. No ja wiem, że są czasem takie brzuchate, ale naprawdę nie możemy sprawdzać."

No to co? Jeśli nie mogą, to czysty zysk. Brzuch z gąbki i jakieś dwie godziny na miesiąc zaoszczędzone.


* Nie ja, kolejka :]

7 lip 2009

Kwestia skali. Wpis cytologiczny.

tydzień: 25
na wadze: + 5 kg
brzuch: podobno mały.
papierosy: nawdychałam się jak durna na wyjeździe integracyjnym, ale co było robić?
alkohol: kiedy ktoś będzie mi go proponował (tak, tak, są jeszcze tacy), pokażę na swój brzuch i powiem, że mam wszyty esperal. Taki mam plan :]

Pokazałam znajomym laskom swoje najnowsze zdjęcia. Dumna i blada, że wreszcie mogę podejść do kasy dla uprzywilejowanych, wypiąć się i patrzeć z satysfakcją na kose spojrzenia bysiów z wyładowanymi po brzegi wózkami. Teoretycznie, bo praktycznie to się wstydzę.

A laski co?

"Kasprzyk, Ty se jaja robisz? Czereśni się najadłaś i ściemniasz, że masz jakąś ciążę!"
"Ta, tak wyglądam jak się obeżrę, a Kasprzykowa mówi, że ma tu wypiętą ciążę sześciomiesięczną!"
"o raju Ida, wklej aktualne zdjęcie!"
"Ida, a co Ty nam tu pokazujesz? Ja mam większy brzuch bez ciąży"

"No właśnie, Kasprzyk, przyzwoitości trochę względem koleżanek, byś jakąś poduszkę sobie wsadziła, to od razu byśmy się lepiej poczuły!"


Powiem wam, że kto jak kto, ale ja zdecydowanie poczułam się lepiej :]

A, jeszcze wrzuciłam swoje zdjęcie w koszulce made especially for Lilka
(tu zmiętolone, ale moja siostra przy robieniu zdjęć zapomina używać żelazka):


....

....

....

"Koszulka absolutnie w pytę. Fajnie, że personifikujesz swoje wzdęcie po czereśniach i nawet nadałaś mu imię, wspieramy Cię ^^"

26 cze 2009

Pewność

Czytam o jakiejś znajomej znajomej, której powiedzieli, że urodzi dziewczynkę, a w 38 tygodniu ciąży okazało się, że jednak zaraz urodzi się jej chłopiec.

Piszę NMSIE, że mam nadzieję, że jesteśmy w posiadaniu pewnych informacji, bo jakaś zmiana, zwłaszcza gdyby zdarzyła się pod koniec ciąży, nieźle by mi namieszała w głowie:

- Już się przyzwyczaiłam do dziewczynki, nastawiłam na dziewczynkę i w ogóle.
- No tak. Jak masz Lilkę w brzuchu, to na co byś się miała nastawiać?

No proszę, jakie to proste.