Lilianka, 3 lata, 5 miesięcy i 16 dni
Jakkolwiek nie zamierzam sobie odmawiać kilku manualnych zdolności, tak muszę uczciwie przyznać, że co najmniej dwie - jak na ironię "typowo kobiece" - są dla mnie na razie absolutnie nieosiągalne: szycie i czesanie. Na co dzień stać mnie na wymęczenie na głowie Lili końskiego ogona, od święta zdobywam
się na dwa kucyki rozdzielone meandrycznym przedziałkiem.Wprawdzie warkocz z czterech wałków ciasta drożdżowego opanowałam jakoś w zeszłą Wielkanoc, jednak przy czesaniu Lilianki ustępuję pola zdolniejszym i cierpliwszym. Tym bardziej, że ci zdolniejsi i cierpliwsi pochodzą spoza rodziny, a ten fakt znacznie podnosi wytrwałość czesanej i jej odporność na szarpanie i ciągnięcie złotych loków...
Wczoraj zaspaliśmy potężnie, więc Lila entuzjastycznie podeszła do pomysłu, że może tym razem uczesze ją pani w przedszkolu, a my entuzjastycznie powitaliśmy misterną koronę z czterech warkoczy po powrocie córki do domu.
- Kto cię tak pięknie dziś uczesał?
- Pani Ola.
- A może to dwie panie czesały? - dopytuje się babcia, równie lewa w temacie skomplikowanych splotów i zapewne z trudem - jako i my - ogarniająca wyobraźnią czesanie czterech warkoczy na jednej wiercącej się główce.
- No przecież nie ma dwóch paniów Olów! - wyjaśnia Lila z politowaniem.
Idyjotka postanowiła się rozmnożyć
Powiedzmy, że to blog-córka. Choć lepiej wyglądałoby "córki".
Tego blogu .
A gdyby ktoś szukał ojca - znajdzie go tu :)
Miłego czytania.
Tego blogu .
A gdyby ktoś szukał ojca - znajdzie go tu :)
Miłego czytania.
18 kwi 2013
12 kwi 2013
Pani ważna
Lilka - 3 lata, 5 miesięcy i 10 dni
Dwa najważniejsze czynniki - przedszkole i młodsza siostra.
Rezultat?
- Mamo, powiedz "autko".
- Autko.
- No proszę, bardzo ładnie powiedziałaś.
- Tatusiu, a teraz masz maszerować. No, maszeruj! Ale po całej łazience! Dobrze. A teraz maszeruj po pokoju. A teraz proszę podnieś ten kwiatek.
- Jaki kwiatek?
- No ten kwiatek na niby!
I do babci, która przyszła wykąpać i położyć towarzystwo podczas nieobecności rodziców:
- Mam nadzieję, że będziesz dziś grzeczna. Jak będziesz grzeczna, dostaniesz nagrodę.
- A co?
- Piosenkę "Duży dom".
- Tato, dotknij ten kolor, który jest twój ulubiony.
- Już.
- Ale niee, przecież masz dotknąć różowy!
Dwa najważniejsze czynniki - przedszkole i młodsza siostra.
Rezultat?
- Mamo, powiedz "autko".
- Autko.
- No proszę, bardzo ładnie powiedziałaś.
- Tatusiu, a teraz masz maszerować. No, maszeruj! Ale po całej łazience! Dobrze. A teraz maszeruj po pokoju. A teraz proszę podnieś ten kwiatek.
- Jaki kwiatek?
- No ten kwiatek na niby!
I do babci, która przyszła wykąpać i położyć towarzystwo podczas nieobecności rodziców:
- Mam nadzieję, że będziesz dziś grzeczna. Jak będziesz grzeczna, dostaniesz nagrodę.
- A co?
- Piosenkę "Duży dom".
- Tato, dotknij ten kolor, który jest twój ulubiony.
- Już.
- Ale niee, przecież masz dotknąć różowy!
5 kwi 2013
O zabawie
Lilka, 3 lata, 5 miesięcy i 3 dni
Rózia, rok, trzy miesiące i 10 dni
Siedzimy z Tatusiem Kochanym w salonie. Tatuś zajęty czytaniem, a ja nicnierobieniem, bo mi w krzyżu łupnęło i w znacznym stopniu uniemożliwiło działalność ruchową. Nagle z pokoju dzieci, w którym akurat przebywa sama Róźka, słyszymy ŁUBUDU, TRACH, a potem jeszcze jeszcze gromkie ŁUP! i w dodatku na tym się nie kończy. Samo dziecko głosu nie wydaje, co sugeruje, że jeszcze nie ma dramatu i moje krzyże mogą sobie spokojnie boleć dalej na kanapie. Ale wypadałoby sprawdzić, co się dzieje.
- Lilka! Idź do pokoju i zobacz, co robi Rózia.
Lilka biegnie, zagląda i wraca z raportem:
- Rózia grzecznie się bawi.
Rózia, rok, trzy miesiące i 10 dni
Siedzimy z Tatusiem Kochanym w salonie. Tatuś zajęty czytaniem, a ja nicnierobieniem, bo mi w krzyżu łupnęło i w znacznym stopniu uniemożliwiło działalność ruchową. Nagle z pokoju dzieci, w którym akurat przebywa sama Róźka, słyszymy ŁUBUDU, TRACH, a potem jeszcze jeszcze gromkie ŁUP! i w dodatku na tym się nie kończy. Samo dziecko głosu nie wydaje, co sugeruje, że jeszcze nie ma dramatu i moje krzyże mogą sobie spokojnie boleć dalej na kanapie. Ale wypadałoby sprawdzić, co się dzieje.
- Lilka! Idź do pokoju i zobacz, co robi Rózia.
Lilka biegnie, zagląda i wraca z raportem:
- Rózia grzecznie się bawi.
4 kwi 2013
Bluzgowo
Lilka, 3 lata, 5 miesięcy i kawałek.
- No i dupa... - mówię do siebie w związku z czymś tam (powiedzmy, że z pogodą - ach, czemu nas to nie dziwi, prawda?). Mówię do siebie, ale cóż z tego, kiedy Lila Gumowe Ucho jest w pobliżu?
- Ty jesteś dupa - podsuwa uprzejmie pierworodna.
- Yyy, nie jestem - bronię się wątle. Jakby dodała, że fajna, tobym się nie broniła.
- Jesteś. Jesteś dupa i kropka! Ty jesteś dupa, a ja jestem kropka... - rozwija pomysł rozochocone dziewczę.
- Lila, ale to nieładnie mówić tak do ludzi. Jak tak komuś mówisz, to mu jest przykro.
- No dobra. To ja jestem kropka, a ty nie jesteś dupa, okej?
Okej.
- No i dupa... - mówię do siebie w związku z czymś tam (powiedzmy, że z pogodą - ach, czemu nas to nie dziwi, prawda?). Mówię do siebie, ale cóż z tego, kiedy Lila Gumowe Ucho jest w pobliżu?
- Ty jesteś dupa - podsuwa uprzejmie pierworodna.
- Yyy, nie jestem - bronię się wątle. Jakby dodała, że fajna, tobym się nie broniła.
- Jesteś. Jesteś dupa i kropka! Ty jesteś dupa, a ja jestem kropka... - rozwija pomysł rozochocone dziewczę.
- Lila, ale to nieładnie mówić tak do ludzi. Jak tak komuś mówisz, to mu jest przykro.
- No dobra. To ja jestem kropka, a ty nie jesteś dupa, okej?
Okej.
1 kwi 2013
Gramatyka świąteczna
Lilianka, 3 lata, 4 miesiące i 29 dni
"Popatrz, kurczaczek wyjrzuje z koszyczka!"
A tu jeszcze fotka prezentów od zajączka
Dziewczyny zachwycone, goniły się potem w tych plecaczkach po całym domu i wymieniały na potęgę (inicjatorem wymian była Lila, która nie potrafiła się zdecydować, który plecak jej się bardziej podoba, natomiast Rózia wdzięcznie przyjmowała każdą zmianę, pod warunkiem, że zaraz po niej będzie mogła przejrzeć się w lustrze).
"Popatrz, kurczaczek wyjrzuje z koszyczka!"
A tu jeszcze fotka prezentów od zajączka
Dziewczyny zachwycone, goniły się potem w tych plecaczkach po całym domu i wymieniały na potęgę (inicjatorem wymian była Lila, która nie potrafiła się zdecydować, który plecak jej się bardziej podoba, natomiast Rózia wdzięcznie przyjmowała każdą zmianę, pod warunkiem, że zaraz po niej będzie mogła przejrzeć się w lustrze).
27 mar 2013
Asceza
Lilka, 3 lata, 4 miesiące i 25 dni
Nie mam złudzeń co do tego, że Lila chętnie zje jakąkolwiek surówkę, może z wyjątkiem sałatki owocowej, ale zawsze jej proponuję, bo a nuż. Wczoraj mnie zaskoczyła, sama się domagając:
- To ja poproszę tej kapustki.
- Proszę. I co?
- Mmm, bardzo smaczna.
- O, cieszę się! Zjesz jeszcze?
- Nie.
- A dlaczego? Przecież ci smakuje.
- Nie mogę. To jest za dobre.
Nie mam złudzeń co do tego, że Lila chętnie zje jakąkolwiek surówkę, może z wyjątkiem sałatki owocowej, ale zawsze jej proponuję, bo a nuż. Wczoraj mnie zaskoczyła, sama się domagając:
- To ja poproszę tej kapustki.
- Proszę. I co?
- Mmm, bardzo smaczna.
- O, cieszę się! Zjesz jeszcze?
- Nie.
- A dlaczego? Przecież ci smakuje.
- Nie mogę. To jest za dobre.
26 mar 2013
Implikacje
Lilka, 3 lata, 4 miesiące i 22 dni
- A to jest orzeszek?
- Yhm.*
- A dlaczego tu nie ma wiewiórki?
- A musi być?
- No! Wiewiórka pasuje do orzeszka.
* Moje "yhm" musi być dość ekspansywne - nie wiem, czy z powodu szczególnego bogactwa w treść, czy jedynie prostego nadużywania, ale gadają tak obie - jedno z pierwszych słów Róźki to "yhm" w znaczeniu "tak". A ponieważ to Rózia - nader często w znaczeniu "tak, chcę to zjeść".
- A to jest orzeszek?
- Yhm.*
- A dlaczego tu nie ma wiewiórki?
- A musi być?
- No! Wiewiórka pasuje do orzeszka.
* Moje "yhm" musi być dość ekspansywne - nie wiem, czy z powodu szczególnego bogactwa w treść, czy jedynie prostego nadużywania, ale gadają tak obie - jedno z pierwszych słów Róźki to "yhm" w znaczeniu "tak". A ponieważ to Rózia - nader często w znaczeniu "tak, chcę to zjeść".
24 mar 2013
Alergicznie
Lilianka, 3 lata, 4 miesiące i 22 dni
A Pamtur dlatego dostał sok, bo jest uczulony na jedzenie.
A Pamtur dlatego dostał sok, bo jest uczulony na jedzenie.
22 mar 2013
Dziecięcy Klub Sportowy "Wodnik"
Różyczka, rok, 2 miesiące, 3 tygodnie i 3 dni
Nalewałam dziś dziewczynom wodę do brodzika. Nagle nastąpiła gwałtowna acz niespecjalnie brzemienna w skutki akcja zacięcia się Lilowego paluszka w drzwiach wahadłowych, więc wyskoczyłam z łazienki na odgłos kwików więzionej między skrzydłami biduli. Kiedy po wychuchaniu bolącego kciuka wróciłam do łazienki, okazało się, że Rózia już się kąpie...
Nalewałam dziś dziewczynom wodę do brodzika. Nagle nastąpiła gwałtowna acz niespecjalnie brzemienna w skutki akcja zacięcia się Lilowego paluszka w drzwiach wahadłowych, więc wyskoczyłam z łazienki na odgłos kwików więzionej między skrzydłami biduli. Kiedy po wychuchaniu bolącego kciuka wróciłam do łazienki, okazało się, że Rózia już się kąpie...
21 mar 2013
Co u Pamtura?
Lilianka, 3 lata, 4 miesiące i 19 dni
A Pamtur to bardzo lubi rysować, wiesz? I jak się mu da niebieską kredkę, to od razu rysuje i rysuje, tak wszystko na jeden kolor, a jak mu się da inną, to w ogóle nie chce rysować, bo niebieski to jest jego ulubiony. I ja mu daję kredkę i mówię, żeby rysował kwiatki, a on rysuje chmurki! A ja się go pytam, czemu, to on mówi "BO TAK!"
A dziś mama kąpała Lilę i Rózię w łazience, ale wcześniej Lila wyrzuciła wszystkie zabawki z pudła i zrobiła z niego wanienkę dla Pamtura, żeby też się wykąpał. I potem na golasa jeszcze wybiegła z łazienki, bo zapomniała Pamturowi wrzucić zabawki do kąpieli ("Tylko można mu dawać plastikowe albo gumowe, innych nie! No, mama, szukaj tej kaczki!"). Dziewczynki dawno już śpią, ale Pamtur wciąż się kąpie. Bo mu nie wystygnie. Lila mówiła. To nie wyciągałam.
A Pamtur to bardzo lubi rysować, wiesz? I jak się mu da niebieską kredkę, to od razu rysuje i rysuje, tak wszystko na jeden kolor, a jak mu się da inną, to w ogóle nie chce rysować, bo niebieski to jest jego ulubiony. I ja mu daję kredkę i mówię, żeby rysował kwiatki, a on rysuje chmurki! A ja się go pytam, czemu, to on mówi "BO TAK!"
A dziś mama kąpała Lilę i Rózię w łazience, ale wcześniej Lila wyrzuciła wszystkie zabawki z pudła i zrobiła z niego wanienkę dla Pamtura, żeby też się wykąpał. I potem na golasa jeszcze wybiegła z łazienki, bo zapomniała Pamturowi wrzucić zabawki do kąpieli ("Tylko można mu dawać plastikowe albo gumowe, innych nie! No, mama, szukaj tej kaczki!"). Dziewczynki dawno już śpią, ale Pamtur wciąż się kąpie. Bo mu nie wystygnie. Lila mówiła. To nie wyciągałam.
15 mar 2013
Multimedia
A tak na odwal, bo nie bardzo mam materiał do pisania.
Różyczka przy ukochanej czynności ever
I nieudolne próby wspólnego zasypiania ("Mamo, a Rózia nie daje mi spać!")
I na końcu - interakcje siostrzane animowane. Animistyczne. Animalne. Zwierzątkowe, kurna.
Różyczka przy ukochanej czynności ever
Ale jak to, więcej nie będzie?!
Lilianka zadumanaI nieudolne próby wspólnego zasypiania ("Mamo, a Rózia nie daje mi spać!")
I na końcu - interakcje siostrzane animowane. Animistyczne. Animalne. Zwierzątkowe, kurna.
12 mar 2013
Menu
Lila, 3 lata, 4 miesiące i 10 dni
- Dziś na obiad będzie królik - mówi Tatuś Kochany.
- Hurra, ja lubię króliki, bo są całe z czekolady!
- Dziś na obiad będzie królik - mówi Tatuś Kochany.
- Hurra, ja lubię króliki, bo są całe z czekolady!
11 mar 2013
Angry Birds
Lila, 3 lata, 4 miesiące i 9 dni
- Hurra, hurra, świnki się cieszą! - skacze Lila.
- Już ci mówiłem - tłumaczy grobowym głosem Tatuś Kochany - gramy ptaszkami...
- Hurra, hurra, świnki się cieszą! - skacze Lila.
- Już ci mówiłem - tłumaczy grobowym głosem Tatuś Kochany - gramy ptaszkami...
9 mar 2013
4 mar 2013
Dialog podczas usypiania
Rózia, 1 rok, 2 miesiące i 9 dni
- A! Róźka, nie gryź mojej ręki, czy ty jesteś jakiś piesek?!
- Bu, bu, bu!
- A! Róźka, nie gryź mojej ręki, czy ty jesteś jakiś piesek?!
- Bu, bu, bu!
Subskrybuj:
Posty (Atom)