Idyjotka postanowiła się rozmnożyć

Powiedzmy, że to blog-córka. Choć lepiej wyglądałoby "córki".
Tego blogu .

A gdyby ktoś szukał ojca - znajdzie go tu :)

Miłego czytania.


22 mar 2013

Dziecięcy Klub Sportowy "Wodnik"

Różyczka, rok, 2 miesiące, 3 tygodnie i 3 dni

Nalewałam dziś dziewczynom wodę do brodzika. Nagle nastąpiła gwałtowna acz niespecjalnie brzemienna w skutki akcja zacięcia się Lilowego paluszka w drzwiach wahadłowych, więc wyskoczyłam z łazienki na odgłos kwików więzionej między skrzydłami biduli. Kiedy po wychuchaniu bolącego kciuka wróciłam do łazienki, okazało się, że Rózia już się kąpie...


21 mar 2013

Co u Pamtura?

Lilianka, 3 lata, 4 miesiące i 19 dni

A Pamtur to bardzo lubi rysować, wiesz? I jak się mu da niebieską kredkę, to od razu rysuje i rysuje, tak wszystko na jeden kolor, a jak mu się da inną, to w ogóle nie chce rysować, bo niebieski to jest jego ulubiony. I ja mu daję kredkę i mówię, żeby rysował kwiatki, a on rysuje chmurki! A ja się go pytam, czemu, to on mówi "BO TAK!"

A dziś mama kąpała Lilę i Rózię w łazience, ale wcześniej Lila wyrzuciła wszystkie zabawki z pudła i zrobiła z niego wanienkę dla Pamtura, żeby też się wykąpał. I potem na golasa jeszcze wybiegła z łazienki, bo zapomniała Pamturowi wrzucić zabawki do kąpieli ("Tylko można mu dawać plastikowe albo gumowe, innych nie! No, mama, szukaj tej kaczki!"). Dziewczynki dawno już śpią, ale Pamtur wciąż się kąpie. Bo mu nie wystygnie. Lila mówiła. To nie wyciągałam.

15 mar 2013

Multimedia

A tak na odwal, bo nie bardzo mam materiał do pisania.


Różyczka przy ukochanej czynności ever

Ale jak to, więcej nie będzie?!
Lilianka zadumana
I nieudolne próby wspólnego zasypiania ("Mamo, a Rózia nie daje mi spać!")

I na końcu - interakcje siostrzane animowane. Animistyczne. Animalne. Zwierzątkowe, kurna.



12 mar 2013

Menu

Lila, 3 lata, 4 miesiące i 10 dni

- Dziś na obiad będzie królik - mówi Tatuś Kochany.
- Hurra, ja lubię króliki, bo są całe z czekolady!

11 mar 2013

Angry Birds

 Lila, 3 lata, 4 miesiące i 9 dni

- Hurra, hurra, świnki się cieszą! - skacze Lila.
- Już ci mówiłem - tłumaczy grobowym głosem Tatuś Kochany - gramy ptaszkami...

9 mar 2013

W roli

Lilka, 3 lata, 4 miesiące i tydzień

- Lila, co ty robisz?
- Jem, bo ja jestem Rózią.

4 mar 2013

Dialog podczas usypiania

Rózia, 1 rok, 2 miesiące i 9 dni

- A! Róźka, nie gryź mojej ręki, czy ty jesteś jakiś piesek?!
- Bu, bu, bu!

28 lut 2013

O fleksji i słowotwórstwie.

Lilianka: 3 lata, 3 miesiące i 26 dni

- Mamo, kto się kąpa w jezioru?
- Nie wiem, dzieci?
- Dzieci nie, bo potem są całe jeziorowe.

Aha.

Rodzice roku

Rózia: rok, dwa miesiące i 2 dni

Jak tu już wspominałam, Róziowa produkcja zębna jest raczej skomna: około 7-8 miesiąca wyszły jej wszystkie jedynki (dwie górne są już ukruszone, bo Rózia na dupce nie usiedzi, choć miałaby na czym, oj miała) i dodatkowo dwie dwójki na górze. Koniec. Zestaw dobry może do pokazania karmiącej piersią matce, kto tu rządzi i dlaczego nie ona, ale mało praktyczny kiedy idzie już o poważniejsze sprawy - żucie kotleta na przykład.
Co jakiś czas sprawdzaliśmy z Tatusiem Kochanym stan uzębienia młodszej, bo wydawało się nam, że już najwyższa pora na dolne dwójki, ale przegląd berbecia zawsze potwierdzał stan "bez zmian". Ostatnio wydawało nam się, że może coś ruszyło, bo Rózia miała bardzo niespokojną noc, dostała nawet środek przeciwbólowy, ale sprawdzaliśmy te dwójki i ciągle nic, a kolejne noce przespała już dobrze.
Zajrzałam wczoraj gadowi do paszczy.
Dwójek nadal brak, ale co tam!
Cztery czwórki.
Cztery. Czwórki.
Idziemy dziś z Tatusiem kupować mięso na kotlety. W drodze z Canossy.





25 lut 2013

Tydzień Siostrzanej Miłości

Lilka, 3 lata, 3 miesiące i 23 dni
Rózia, jutro skończy 14 miesięcy

- No chodź, Rózia, przytulim cię!

- A ja mówię Rózieczka-kotusieczka. A Rózieczka to ma taki śliczny buziaczek.

- Masz, Róziu, no jedz. Mamusiu, a ja dałam Rózi drugie ciasteczko! (miała dwa, dla siebie, z przedszkola)

- Mamo, a Rózia ma czkawkę! Przyniosę jej bidonik. Rózia, no pij, to ci czkawka przejdzie.

- A my się bawimy w przedszkole. Rózia, daj swoją szczoteczkę do kubeczka. Umyć ci ząbki?

Nie wiem. Może ją ktoś zaczarował, a może coś jej przeskoczyło w głowie. Ale niech to trwa, niech trwa! Tym bardziej, że dotychczasowe relacje Lilki z Rózią sponsorowało hasło "Idź stąd!".

Najlepsze zostawiłam na koniec:
Lilka buduje piękny domek z lego, Róźka za wszelką cenę próbuje go zniszczyć. Odciągam ją, zajmuję czym innym, nic nie pomaga. Kiedy domek został przez chwilę bez nadzoru, Różyczka pośpiesznie oddała się radosnej destrukcji, a ja jeszcze pośpieszniej próbowałam wskrzesić całość z tej ściany płaczu, która pozostała, żeby zapobiec Lilowej histerii...
- Rózia, ty dziamoku! - strofuję wesołą niszczycielkę - Lila się tak starała, a ty jej wszystko psujesz! - Na to wchodzi Lila, ocenia sytuację i stwierdza: "Nie musisz naprawiać. Ja ten domek robiłam dla Rózi, żeby sobie burzyła. Rózia, możesz burzyć".

Moja młodsza siostra nie miała takiego dobrego rodzeństwa.

21 lut 2013

Epilog

Lilka: Mamusiu, ja ciebie bardzo kocham.
Ja: Tak?
Lilka: No, ale wczoraj to było fajnie. Jak mówiłam, że nie chcę cię znać.

Pfff.

18 lut 2013

Nas nauczono. Nie ma litości.

Lilka, 3 lata, 3 miesiące i 16 dni

Miły wieczór. Po ciemku usypiam Róźkę przy kindlu, Lilka przewala się w swoim łóżeczku i tonem swobodnej konwersacji zagaja:
- A wiesz, mamo, nie chcę cię znać.
- Yyy? Nie chcesz mnie znać? Wcale?
- No. Była taka piosenka "nie chcę cię znać, nie chcę cię znać..."
- Ale wiesz, jakbyś mnie wcale nie znała, tobyśmy się nigdy nie przytulały ani byśmy się nie śmiały i nie mogłabym ci czytać...
- No. Nie chcę cię znać.
Odkładam kindla. - I mam sobie pójść i nigdy nie wracać?
- No tak! - Lila jest radośnie podniecona - Możesz sobie pojechać gdzieś. Pojedź do ciepłych krainów. A ja zostanę z tatusiem. Będzie mnie nosił na rączkach i będzie ze mną jeździł do przedszkola.
- Już i tak jeździ - mówię zrezygnowana. - A Rózia? Ją chcesz znać?
- Tak, tylko ciebie nie chcę. Zostanę z tatusiem i Rózią.
- Ale tatuś nie da rady nosić was obu naraz - chcę wziąć pierworodną na litość.
- Da radę - odpowiada niezwruszenie. - Ile będziesz jeszcze karmić Różyczkę?
- A co, nie możesz się doczekać aż sobie pojadę?
- No, no! Mamo, a ty chcesz mnie znać?...
Uznaję to za promyk szansy dla mnie. - Jasne, że chcę cię znać, córeczko!
- A ja ciebie nie chcę - wyjaśnia pogodnie Lila.- Aj! Ała! Uderzyłam się! W główeczkę! Boooliii!
- Mam cię - myślę. - To chyba nie mogę Cię przytulić, wiesz - zaczynam chytrze - bo nie chcesz mnie znać, co?
- No tak. To idź już sobie do tego kraju, co?



17 lut 2013

Kaskader

Rózia, rok, miesiąc i 20 dni

Proszę państwa, Rózia jest STRASZNA. Wszędzie wlezie, wszystkiego spróbuje i nie zrażają jej żadne negatywne doświadczenia.
Nasza czujność mocno była uśpiona przez Lilkę, która od urodzenia była grzeczna, ostrożna i nie pchała się tam, gdzie jej nie było wolno. Niedawno okazało się, że warto tę czujność obudzić i trzymać w ciągłej gotowości. Nie pamiętam już, czy było to wtedy, kiedy Rózia stanęła na siedzeniu plastikowego krzesełka dla dzieci i właśnie podnosiła nogę, żeby pobalansować na oparciu, czy wtedy, kiedy zrzuciła sobie na głowę pudło z zabawkami (ponieważ krzesełko zostało już zmyślnie usunięte poza Róziowy zasięg, sprytne dziecię wysunęło sobie najniższą szufladę i do niej wlazło, żeby mieć wyżej). Mogło to być też w chwili, gdy Różyczka biegała po domu z koszykiem szczelnie zasłaniającym oczy.

A może wtedy, kiedy z zatrzymaną akcją serca ściągałam ją z parapetu okna?
(Tutaj już wersja wyczynu powtórzona z asekuracją, po nim nastąpiło szybkie przemeblowanie pokoju)


W każdym razie kiedy w uszach zalega mi błoga cisza, nie siadam już z kawą i książką w kuchni, żeby się zrelaksować, jak za zamierzchłych czasów Lili, kiedy to cisza oznaczała, że dziecko bawi się klockami, rozbiera lalę albo po prostu położyło się na drzemkę - nie! - zaczynam biegać po mieszkaniu i rozglądać się z Róźką, żeby ją następnie z czegoś zdjąć albo przynajmniej wyjąć jej z buzi jakiś podejrzany przedmiot.

Podobno drugie dzieci są pod tym względem najgorsze. Najbardziej łobuzujące.
Nie żebym robiła jakieś szerokie badania na ten temat. Rodziców Dwójek proszę o opinię w celu potwierdzenia lub zanegowania plotki. Zdanie Rodziców Trójek i Świętych za Życia Rodziców Czwórek będzie tym cenniejsze, że może poświadczyć o wyjątkowej pozycji właśnie drugiego szkodnika.

Piosenka dydaktyczna

Lilianka, 3 lata, 3 miesiące i 2 tygodnie

Lila jest kopalnią prostych piosenek-samoróbek na każdą okazję. Wczoraj biegała z piankowym puzzlem, na którym był obrazek żółwia i śpiewała:

Trzeba się dzielić żółwikiem, 
trzeba się dzielić, bo nie...
Żółwik dla mamy,
żółwik dla Rózi,
ty sobie wziesz
i Rózia wzie.