Rózia, 10 miesięcy i 9 dni
Idyjotka postanowiła się rozmnożyć
Powiedzmy, że to blog-córka. Choć lepiej wyglądałoby "córki".
Tego blogu .
A gdyby ktoś szukał ojca - znajdzie go tu :)
Miłego czytania.
Tego blogu .
A gdyby ktoś szukał ojca - znajdzie go tu :)
Miłego czytania.
5 lis 2012
4 lis 2012
Motywacja słowotwórcza
Lilka, 3 lata i 2 dni
Tytułem wstępu zaznaczę, że Lili "l" i "r" czasem się jeszcze mylą (tak samo zresztą jak "s" i "sz" itd.).
- Lilka, chcesz chlebek ze smalcem?
- Tak. A smalec to dlatego, że się smaluje?
Tytułem wstępu zaznaczę, że Lili "l" i "r" czasem się jeszcze mylą (tak samo zresztą jak "s" i "sz" itd.).
- Lilka, chcesz chlebek ze smalcem?
- Tak. A smalec to dlatego, że się smaluje?
2 lis 2012
Urodzinki
Dziś Lilka skończyła trzy latka.
Kiedy wstała rano, na jej krzesełku w kuchni stały torby z prezentami, a na stoliku - talerzyk z delicjami. W związku z tym Lila poprosiła grzecznie "tatusiu, możesz mi zdjąć te torby?", bo chciała siąść i w spokoju zjeść swoje ciasteczka. Nie wiem, czy powinien mnie wzruszyć brak pazerności czy przerazić pociąg do słodyczy.
Po południu zawieźliśmy dziewczyny do Czekoladziarni, gdzie Lila mogła sobie wybrać, co chciała. Łasuch spuszczony z łańcucha okazał się mniej pojemny, niż mogłoby się to wydawać: po torciku orzechowym, gęstej czekoladzie z bitą śmietaną* i połowie ciasta czekoladowego Lilka zaczęła zdradzać objawy przedawkowania słodkości i grzecznie zrezygnowała z drugiej połowy na rzecz Tatusia Kochanego.
Jutro dalszy ciąg świętowania.
I tort.
Obstawiam, że w niedzielę rano Lila będzie mnie błagała o ogórek kiszony albo kabanoska.
*Śmietanę zresztą już wcześniej częściowo wyżarła Róźka, z którą trzeba było COŚ zrobić, żeby nie wypłoszyła odgłosami niezadowolenia reszty klienteli - a co można zrobić z Rózią, jak nie omamić paszą?
To trzylatka jeszcze przed obżarstwem (można poznać po braku śladów na twarzy, odzieży i częściowo otoczeniu)
I z Róźką, kręcącą się na wszelki wypadek koło kuchenki, bo a nuż...
Kiedy wstała rano, na jej krzesełku w kuchni stały torby z prezentami, a na stoliku - talerzyk z delicjami. W związku z tym Lila poprosiła grzecznie "tatusiu, możesz mi zdjąć te torby?", bo chciała siąść i w spokoju zjeść swoje ciasteczka. Nie wiem, czy powinien mnie wzruszyć brak pazerności czy przerazić pociąg do słodyczy.
Po południu zawieźliśmy dziewczyny do Czekoladziarni, gdzie Lila mogła sobie wybrać, co chciała. Łasuch spuszczony z łańcucha okazał się mniej pojemny, niż mogłoby się to wydawać: po torciku orzechowym, gęstej czekoladzie z bitą śmietaną* i połowie ciasta czekoladowego Lilka zaczęła zdradzać objawy przedawkowania słodkości i grzecznie zrezygnowała z drugiej połowy na rzecz Tatusia Kochanego.
Jutro dalszy ciąg świętowania.
I tort.
Obstawiam, że w niedzielę rano Lila będzie mnie błagała o ogórek kiszony albo kabanoska.
*Śmietanę zresztą już wcześniej częściowo wyżarła Róźka, z którą trzeba było COŚ zrobić, żeby nie wypłoszyła odgłosami niezadowolenia reszty klienteli - a co można zrobić z Rózią, jak nie omamić paszą?
To trzylatka jeszcze przed obżarstwem (można poznać po braku śladów na twarzy, odzieży i częściowo otoczeniu)
I z Róźką, kręcącą się na wszelki wypadek koło kuchenki, bo a nuż...
Mały pyskacz
Lilianka, 3 lata
Rozmawiamy o języku angielskim. Tatuś Kochany tłumaczy Lili: "please" mówi się, jak się kogoś o coś prosi, na przykład "Give it to me, please"
Lila: Kogoś o coś prosi?! Chyba coś wymyślasz.
Jak już jesteśmy przy angielskim: Lila stwierdziła niedawno, że "nóżka jest podobna do LEGO".
Rozmawiamy o języku angielskim. Tatuś Kochany tłumaczy Lili: "please" mówi się, jak się kogoś o coś prosi, na przykład "Give it to me, please"
Lila: Kogoś o coś prosi?! Chyba coś wymyślasz.
Jak już jesteśmy przy angielskim: Lila stwierdziła niedawno, że "nóżka jest podobna do LEGO".
29 paź 2012
Altruistka
Lilka, 2 lata, 11 miesięcy i 27 dni
- Tato, nalej wody, tato, tato, nalej wody do małego kubeczka, tatoooo! Do kubeczka małego nalej! Wody gazołanej! Tatoooo, nalej!
- Proszę.
- No, pij sobie.
- Y? Myślałem, że to dla ciebie.
- Nie :)
- Tato, nalej wody, tato, tato, nalej wody do małego kubeczka, tatoooo! Do kubeczka małego nalej! Wody gazołanej! Tatoooo, nalej!
- Proszę.
- No, pij sobie.
- Y? Myślałem, że to dla ciebie.
- Nie :)
27 paź 2012
23 paź 2012
Baby si(s)tter
Róźka, 9 miesięcy i 4 tygodnie
Rózię trudno odłożyć na dzienną drzemkę. Taki ma feler. Musi porządnie zasnąć przy piersi, inne sposoby nie działają, a i ten bywa zawodny.
Jak dziś.
Tylko że dzisiaj w domu jest Lila, przeziębiona. To znaczy ma katar od początku października i będzie go mieć do czerwca, ale od czasu do czasu zostawiamy ją na jeden dzień w domu, żeby zachować pozory, że robimy coś z tym, z czym nic się nie da zrobić.
Rózia na ogół - jeśli nie zaśnie od razu - płacze rozpaczliwie, wstaje, wiesza się na barierkach i żąda natychmiastowej wyprowadzki do Norwegii.
Dzisiaj Lilka nie dała jej szansy. Biegała do Rózinego łóżeczka, nosiła siostrze zabawki, śpiewała "Sto lat" w charakterze kołysanki, mówiła "No, Rózieczka mała, nie płacz, już ci dam klocki/arbuza/kotka..." albo "Już się nie martw, dla ciebie auteczko ci dam" i kursowała między swoim pokojem a łóżeczkiem, a kiedy słyszała płacz Różki, wołała do niej tonem zrzędząco-uspokajającym (niechybnie skopiowanym od matki) "No idziem już!"
Bosko.
Siedziałam i spisywałam. Potem weszłam do pokoju, w którym Rózia ma łóżeczko, w celu inwentaryzacji zawartości. Oprócz Rózi w łóżeczku były:
- dwie książeczki
- kilka klocków
- szczeniaczek z Fisher Price'a
- elektroniczna zabawka-kierownica
- lalczyne ubranka
- zestaw zabawkowych naczyń kuchennych
oraz
- pluszowe owoce.
Lila właśnie szła do pokoju Rózi, niosąc przy wtórze rytmicznego posapywania z wysiłku... zabawkową kuchnię.
20 paź 2012
O nomenklaturze i dążeniu do precyzji
Z opowieści Tatusia Kochanego:
Lila stoi zadumana nad kostką brukową i zadaje sobie pytanie: A to jest ziemia? Czy podłoga?
Lila stoi zadumana nad kostką brukową i zadaje sobie pytanie: A to jest ziemia? Czy podłoga?
19 paź 2012
Wersal IV
- Mamo, a co to jest? - pyta Lila, machając rączką gdzieś w okolicy łóżka.
- Narzuta na łóżko.
- Ale TO!
- Yy, pokazujesz chyba wałek.
- TO!
- Aaaa, to. To jest łóżko po prostu. Fragment łóżka.
Lila przeprowadza przez chwilę widoczne na twarzy operacje myślowe:
- Hmm, nie, nie musis.
- Czego nie muszę?
- Nie musis pseprasać łóska, że nazwałaś je wałkiem.
- Narzuta na łóżko.
- Ale TO!
- Yy, pokazujesz chyba wałek.
- TO!
- Aaaa, to. To jest łóżko po prostu. Fragment łóżka.
Lila przeprowadza przez chwilę widoczne na twarzy operacje myślowe:
- Hmm, nie, nie musis.
- Czego nie muszę?
- Nie musis pseprasać łóska, że nazwałaś je wałkiem.
18 paź 2012
Miłośnie
- Mamusiu, ty jesteś moim kochaniem.
- Córeczko, ty też jesteś moim kochaniem.
- No, i tatusia kochaniem jestem tes.
No jest :)
Defraudacja poczciwa
Lilka, 2 lata, 11 miesięcy i 16 dni
Bawimy się w sklep. Lila jest bardzo przedsiębiorczą panią sprzedawczynią i choć kupiłam już wszystko, co chciałam, proponuje mi różne inne dobrości:
- A może to? A to jesce mam!
- Dziękuję bardzo, ale tego już nie kupię. Nie mam więcej pieniędzy.
- Nie mas? To mas, ja ci dam.
Bawimy się w sklep. Lila jest bardzo przedsiębiorczą panią sprzedawczynią i choć kupiłam już wszystko, co chciałam, proponuje mi różne inne dobrości:
- A może to? A to jesce mam!
- Dziękuję bardzo, ale tego już nie kupię. Nie mam więcej pieniędzy.
- Nie mas? To mas, ja ci dam.
10 paź 2012
9 paź 2012
Fachowcy
Lilka, 2 lata, 11 miesięcy i tydzień
Lila ma czasem problem z rozróżnianiem "f" i "ch", ćwiczymy więc różne słowa.
A powiedz "fachowiec".
- Fafowiec. Chachowiec. Fachowiec!
- Dobrze! A wiesz, kto to jest fachowiec? To ktoś, kto dobrze wykonuje swoją pracę. Na przykład dziadek jest fachowcem od remontów, a tatuś jest fachowcem od programowania.
- A ty nie jesteś fachowcem.
- Nic nie umiem robić dobrze?
- No umiesz.
- To od czego jestem fachowcem?
- Od ubierania.
- Ciebie?
- Tak. I przewijania Rózi.
Lila ma czasem problem z rozróżnianiem "f" i "ch", ćwiczymy więc różne słowa.
A powiedz "fachowiec".
- Fafowiec. Chachowiec. Fachowiec!
- Dobrze! A wiesz, kto to jest fachowiec? To ktoś, kto dobrze wykonuje swoją pracę. Na przykład dziadek jest fachowcem od remontów, a tatuś jest fachowcem od programowania.
- A ty nie jesteś fachowcem.
- Nic nie umiem robić dobrze?
- No umiesz.
- To od czego jestem fachowcem?
- Od ubierania.
- Ciebie?
- Tak. I przewijania Rózi.
7 paź 2012
O muzyce dla dzieci
Lilka, 2 lata, 11 miesięcy i 5 dni
Lila wpada zaaferowana i oburzona do pokoju: "Mają, mają! Oni mówią, że dzieci i ryby nie mają! Mają!"
Lila zdecydowanie ma.
Lilacze refleksje zawdzięczamy cudownej płycie Grzegorza Turnaua "Księżyc w misce". W tym wypadku chodzi o piosenkę "Zrobimy sztorm". Ale Lila bardzo lubi opowiadać o tym, co jest w każdym utworze. Dziś wysłuchała mojego ukochanego "Śniegu" i wyjaśniła matce: "bo on nie miał rękawiczków!".
Subskrybuj:
Posty (Atom)