Dopisek z 30 sierpnia: Lilut zaczął tymi zębami ZGRZYTAĆ. Coś potwornego. Dźwięk jak przy rozgryzaniu żwiru.
Idyjotka postanowiła się rozmnożyć
Powiedzmy, że to blog-córka. Choć lepiej wyglądałoby "córki".
Tego blogu .
A gdyby ktoś szukał ojca - znajdzie go tu :)
Miłego czytania.
Tego blogu .
A gdyby ktoś szukał ojca - znajdzie go tu :)
Miłego czytania.
24 sie 2010
19 sie 2010
14 sie 2010
Kolejny level
41 tydzień
Czy ktoś zna tego amatora wyrobów bawełniano-wiskozowych?
Ponieważ Lilcia namiętnie ćwiczy nową umiejętność w łóżeczku, próbujemy wyjątkowo kłaść ją do snu na pleckach, bo nasze zdolne dziecko uparcie wciela w życie moją czarną wróżbę sprzed kilku miesięcy "ona wcześniej się nauczy chodzić niż przewracać z pleców na brzuszek".
Tak obezwładniona na ogół zasypia dość szybko, choć nie bez walki i prób ucieczki...



Czy ktoś zna tego amatora wyrobów bawełniano-wiskozowych?
Ponieważ Lilcia namiętnie ćwiczy nową umiejętność w łóżeczku, próbujemy wyjątkowo kłaść ją do snu na pleckach, bo nasze zdolne dziecko uparcie wciela w życie moją czarną wróżbę sprzed kilku miesięcy "ona wcześniej się nauczy chodzić niż przewracać z pleców na brzuszek".
Tak obezwładniona na ogół zasypia dość szybko, choć nie bez walki i prób ucieczki...
13 sie 2010
Wyrodna m.
41 tydzień
Mieliśmy dziś dzień różnych mikrokatastrof i miniurazów.
Najpierw Lilut próbował przesunąć potylicą framugę, bo mamusia źle obliczyła szerokość mamusi z Lilutem na ręku.
Potem Lilut badał paluchem szerokość szpary między zmywarką a drzwiami zmywarki. Za sprawą mamusi szpara bardzo szybko się zmniejszyła, tak mniej więcej do rozmiarów Lilowego organu badającego, a nawet ciut bardziej.
A na koniec nastąpiła szybka akcja pod czujnym matczynym okiem: otwarcie szuflady, uchwycenie paluchami jej brzegu, zamknięcie szuflady. Auć!
Po serii nieszczęść i tragedii tatuś wziął Liluta na ręce i posadził sobie na kolanach, mówiąc "choć do mnie, bo mamusia ci znowu krzywdę zrobi".
Mamusia tymczasem zalewała się łzami.
Ze śmiechu.
Bo po każdym wypadku Lila dawała głos krótko a dobitnie, po czym w ramach akcji ratunkowej była niesiona do lustra i natychmiast zaczynała gadać, śmiać się i machać skrzywdzoną łapą w stronę dziecka za szybką.
Dla towarzystwa Cygan dał się powiesić?
Mieliśmy dziś dzień różnych mikrokatastrof i miniurazów.
Najpierw Lilut próbował przesunąć potylicą framugę, bo mamusia źle obliczyła szerokość mamusi z Lilutem na ręku.
Potem Lilut badał paluchem szerokość szpary między zmywarką a drzwiami zmywarki. Za sprawą mamusi szpara bardzo szybko się zmniejszyła, tak mniej więcej do rozmiarów Lilowego organu badającego, a nawet ciut bardziej.
A na koniec nastąpiła szybka akcja pod czujnym matczynym okiem: otwarcie szuflady, uchwycenie paluchami jej brzegu, zamknięcie szuflady. Auć!
Po serii nieszczęść i tragedii tatuś wziął Liluta na ręce i posadził sobie na kolanach, mówiąc "choć do mnie, bo mamusia ci znowu krzywdę zrobi".
Mamusia tymczasem zalewała się łzami.
Ze śmiechu.
Bo po każdym wypadku Lila dawała głos krótko a dobitnie, po czym w ramach akcji ratunkowej była niesiona do lustra i natychmiast zaczynała gadać, śmiać się i machać skrzywdzoną łapą w stronę dziecka za szybką.
Dla towarzystwa Cygan dał się powiesić?
Wańka-wstańka
41 tydzień
Wczoraj Lila nauczyła się sama wstawać w swoim łóżeczku.
Czy mam opisywać, jak wygląda teraz kładzenie na drzemki i do snu?...
Wczoraj Lila nauczyła się sama wstawać w swoim łóżeczku.
Czy mam opisywać, jak wygląda teraz kładzenie na drzemki i do snu?...
11 sie 2010
Niedobre dziecko
41 tydzień
Przyjechali do nas znajomi z Krakowa z małym dzieckiem.
Siedzimy sobie przy stole w salonie, z przedpokoju słychać sapanie.
Na progu pojawia się pełzak Lilka.
Zatrzymuje się.
Rozgląda.
Podnosi niebieskie oczęta na gości i z niewinną miną, pięknie i wyraźnie mówi:
- Jebie.
A poza tym zapomniała już, jak się pokazuje "brawo" i "papa". Za to nieodmiennie bezbłędnie reaguje na polecenie "Pokaż język".
Jakby tego było mało - ujawniła nieprzejednany pociąg do butelki:


Przyjechali do nas znajomi z Krakowa z małym dzieckiem.
Siedzimy sobie przy stole w salonie, z przedpokoju słychać sapanie.
Na progu pojawia się pełzak Lilka.
Zatrzymuje się.
Rozgląda.
Podnosi niebieskie oczęta na gości i z niewinną miną, pięknie i wyraźnie mówi:
- Jebie.
A poza tym zapomniała już, jak się pokazuje "brawo" i "papa". Za to nieodmiennie bezbłędnie reaguje na polecenie "Pokaż język".
Jakby tego było mało - ujawniła nieprzejednany pociąg do butelki:
6 sie 2010
Dobre dziecko
40 tydzień
Silikonowe foremki do mufinek świetnie nadają się do zabawy "ence, pence, w której ręce?".
Biorę czerwoną foremkę, chowam w lewej dłoni, pokazuję Lili obie zaciśnięte pięści i pytam "gdzie jest?"
Podpełza i dotyka lewej. Chwalę, pokazuję foremkę i daję jej do rączki.
Teraz biorę niebieską, chowam w prawej garści.
- Gdzie jest?
Lila pokazuje lewą.
Otwieram dłoń:
- Tu nic nie ma, kochanie.
Lila spogląda mnie, na swoją czerwoną foremkę i kładzie mi ją na dłoni z miną "No dobra, nie masz, to się z tobą podzielę".
Silikonowe foremki do mufinek świetnie nadają się do zabawy "ence, pence, w której ręce?".
Biorę czerwoną foremkę, chowam w lewej dłoni, pokazuję Lili obie zaciśnięte pięści i pytam "gdzie jest?"
Podpełza i dotyka lewej. Chwalę, pokazuję foremkę i daję jej do rączki.
Teraz biorę niebieską, chowam w prawej garści.
- Gdzie jest?
Lila pokazuje lewą.
Otwieram dłoń:
- Tu nic nie ma, kochanie.
Lila spogląda mnie, na swoją czerwoną foremkę i kładzie mi ją na dłoni z miną "No dobra, nie masz, to się z tobą podzielę".
3 sie 2010
Pan Hilary, wersja 2.0
40 tydzień
Lila siedzi w foteliku do karmienia, nagle słyszę RYK.
I co robi moje dziecko?
Szarpie się z całej siły za włosy i jednocześnie płacze, bo "coś" ją ciągnie za włosy...
Lila siedzi w foteliku do karmienia, nagle słyszę RYK.
I co robi moje dziecko?
Szarpie się z całej siły za włosy i jednocześnie płacze, bo "coś" ją ciągnie za włosy...
28 lip 2010
Łóżecznik
To odmiana taternika.
Unika rozgłosu i swój proceder uprawia po cichu.
Ćwiczy nie tylko w łóżeczku, ale również na krzesełku do karmienia, rodzicach, czy - o zgrozo - szufladach. Tak tak, tych samych, które teoretycznie służą do wysuwania...
Łóżecznik radzi sobie całkiem nieźle, a nakryty - ma wielką radochę.
Unika rozgłosu i swój proceder uprawia po cichu.
Ćwiczy nie tylko w łóżeczku, ale również na krzesełku do karmienia, rodzicach, czy - o zgrozo - szufladach. Tak tak, tych samych, które teoretycznie służą do wysuwania...
Łóżecznik radzi sobie całkiem nieźle, a nakryty - ma wielką radochę.
26 lip 2010
Dwudziesty szósty lipca...
...ogłaszam Dniem Komunikacji.
Prolog
Siedzę z Lilakiem na macie. Lilak niewyraźny. Pytam: "Zjadłabyś coś? Chcesz jeść?". A tu mi Lilak kłapie w odpowiedzi paszczą, bezgłośnie, ale wyraźnie mówiąc "am, am", po czym zaczyna marudzić i uspokaja się dopiero po wchłonięciu wielgachnej michy kaszki z owocami.
Scena pierwsza
Spacer. Lila, dziecko zafascynowane dźwiękami, charczy. Ot tak, charczenie jej się spodobało, to charczy. Matka odcharkuje czy też odcharcza ochoczo w celu podtrzymania dialogu.
- Chark.
- Chark.
- Chark.
- Te, Lila, może byś powiedziała coś do rzeczy zamiast tak charczeć? Może byś powiedziała "mama"?
- Ma-ma.
- Yyyy, brawo, brawo, powiedziałaś mama!
(Lila bije sobie brawo)
- Lila, a powiesz mama? Ma-ma.
- Ma-ma.
- Brawo!
(Lila bije brawo)
Doświadczenie zostało powtórzone jeszcze po raz trzeci, bo szczęśliwa matka nie mogła uwierzyć.
I od razu scena finałowa, bo niepostrzeżenie nadszedł wieczór
Kupiłam dziś Lili piłkę, taką miękką, niedużą.
Pokazuję.
Turlam.
Mówię: Lila, daj piłkę.
Potoczyła w moją stronę.
Przypadek, myślę, bo trochę krzywo poszło.
Turlam znowu. Daj! Odturlała.
I tak wiele razy.
Mądre mamy dziecko.
(Uff).
Prolog
Siedzę z Lilakiem na macie. Lilak niewyraźny. Pytam: "Zjadłabyś coś? Chcesz jeść?". A tu mi Lilak kłapie w odpowiedzi paszczą, bezgłośnie, ale wyraźnie mówiąc "am, am", po czym zaczyna marudzić i uspokaja się dopiero po wchłonięciu wielgachnej michy kaszki z owocami.
Scena pierwsza
Spacer. Lila, dziecko zafascynowane dźwiękami, charczy. Ot tak, charczenie jej się spodobało, to charczy. Matka odcharkuje czy też odcharcza ochoczo w celu podtrzymania dialogu.
- Chark.
- Chark.
- Chark.
- Te, Lila, może byś powiedziała coś do rzeczy zamiast tak charczeć? Może byś powiedziała "mama"?
- Ma-ma.
- Yyyy, brawo, brawo, powiedziałaś mama!
(Lila bije sobie brawo)
- Lila, a powiesz mama? Ma-ma.
- Ma-ma.
- Brawo!
(Lila bije brawo)
Doświadczenie zostało powtórzone jeszcze po raz trzeci, bo szczęśliwa matka nie mogła uwierzyć.
I od razu scena finałowa, bo niepostrzeżenie nadszedł wieczór
Kupiłam dziś Lili piłkę, taką miękką, niedużą.
Pokazuję.
Turlam.
Mówię: Lila, daj piłkę.
Potoczyła w moją stronę.
Przypadek, myślę, bo trochę krzywo poszło.
Turlam znowu. Daj! Odturlała.
I tak wiele razy.
Mądre mamy dziecko.
(Uff).
25 lip 2010
Kandydatka do Orderu Uśmiechu
38 tydzień
Lilka dostała małpiego rozumu na widok cytryny.
Pokazałam jej plasterek - złapała i zaczęła z zapałem oblizywać.
Dobra - myślę - zobaczymy, czy będziesz taka chętna, jak ją dostaniesz w większej dawce. Wycisnęłam trochę soku do kubeczka - przyssała się i wypiła wszystko. Bez skrzywienia.
Tak bardzo brakuje jej witaminy C czy jest zwyczajnie nienormalna?
Lilka dostała małpiego rozumu na widok cytryny.
Pokazałam jej plasterek - złapała i zaczęła z zapałem oblizywać.
Dobra - myślę - zobaczymy, czy będziesz taka chętna, jak ją dostaniesz w większej dawce. Wycisnęłam trochę soku do kubeczka - przyssała się i wypiła wszystko. Bez skrzywienia.
Tak bardzo brakuje jej witaminy C czy jest zwyczajnie nienormalna?
22 lip 2010
Jak zarobić na dziecku?
38 tydzień
Za 0,2% szacowanej wartości mieszkania wypożyczę Lilkę osobom kupującym nowe lokum. Szczególnie polecam zainteresowanym rynkiem wtórnym. Daje duże możliwości stargowania ceny.
Od kiedy Lila odważyła się opuścić swój pokój i nagle jest WSZĘDZIE, okazało się, że:
- pod rurą w kuchni jest doskonałe miejsce na składowisko kurzu, który się tam gromadzi z niespotykaną prędkością i jest trudny do usunięcia,
- kawałek panela pod drzwiami balkonowymi jest obluzowany,
- w sypialni odchodzi farba od ściany,
-boczna pokrywa kaloryfera w przedpokoju nie jest dobrze umocowana i można się nią palnąć w łeb, zwłaszcza kiedy ma się 70 cm wzrostu i porusza na brzuchu,
- kontakt w rogu pokoju wyłazi ze ściany i zaraz odpadnie,
- zamocowanie drzwiczek w szafie w sypialni to fuszerka...
I to wszystko w jakieś 20 minut!

Za 0,2% szacowanej wartości mieszkania wypożyczę Lilkę osobom kupującym nowe lokum. Szczególnie polecam zainteresowanym rynkiem wtórnym. Daje duże możliwości stargowania ceny.
Od kiedy Lila odważyła się opuścić swój pokój i nagle jest WSZĘDZIE, okazało się, że:
- pod rurą w kuchni jest doskonałe miejsce na składowisko kurzu, który się tam gromadzi z niespotykaną prędkością i jest trudny do usunięcia,
- kawałek panela pod drzwiami balkonowymi jest obluzowany,
- w sypialni odchodzi farba od ściany,
-boczna pokrywa kaloryfera w przedpokoju nie jest dobrze umocowana i można się nią palnąć w łeb, zwłaszcza kiedy ma się 70 cm wzrostu i porusza na brzuchu,
- kontakt w rogu pokoju wyłazi ze ściany i zaraz odpadnie,
- zamocowanie drzwiczek w szafie w sypialni to fuszerka...
I to wszystko w jakieś 20 minut!
29 cze 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)