20 lis 2014

O słów zasobie

Rózia, 2 lata i niespełna 11 miesięcy

Scenka sprzed kilku dni:

Niedziela. Blady świt. Rózia przyłazi do naszego łóżka, miauczy, że chce śniadanko i każe mi się natychmiast spionizować i spełnić jej wyrafinowane wymagania żywieniowe (chlebek z calnymi oliwkami i selek pleśniowy i jesce, yyy, mleko z miodem i na desel cekoladkę).

- Róża - mówię podirytowana - nie chce mi się wstawać jeszcze. Nie zmuszaj mnie.
- Ja cię nie zmusam - obrusza się Róża - ja ci tylko ploponuję!