28 cze 2014

Najlepszą obroną jest atak

Rózia, 2,5 roku

Wchodzę do kuchni, Rózia ze skruszoną miną podaje mi pudełeczko serka do chleba, w którym brakuje połowy zawartości.
- Zjadłam paluskiem i buzią, bo NIGDY nie było łyzki! - tłumaczy przejęty mały podjadacz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz