Lila w domu przy stole:
- Bedem śpokojnie jadłam.
Zaciekawiona niespodziewanym wyznaniem rozpoczynam śledztwo:
- Hmm, a w żłobku niektóre dzieci jedzą niespokojnie?
- Tak.
- A które?
- Lilka!
- Nie płaczem dzisiaj.
- Aha. A kiedy płakałaś?
- W śłopku.
- A dlaczego?
- Loksianka udesiła.
- Roksanka cię uderzyła? A ty ją też uderzyłaś?
- Tak.
- I Roksanka też płakała?
- Tak.
Aha. Znaczy - radzi se.
hehehehe:)
OdpowiedzUsuńTakie dialogi są najlepsze :-)
OdpowiedzUsuń