To odmiana taternika. Unika rozgłosu i swój proceder uprawia po cichu. Ćwiczy nie tylko w łóżeczku, ale również na krzesełku do karmienia, rodzicach, czy - o zgrozo - szufladach. Tak tak, tych samych, które teoretycznie służą do wysuwania...
Łóżecznik radzi sobie całkiem nieźle, a nakryty - ma wielką radochę.